All posts by Marcin Wiszowaty
ZAGADKA ZREKONSTRUOWANYCH HERBÓW NA DWORCU GŁÓWNYM W GDAŃSKU
Wszyscy chwalą nowy-stary wygląd Dworca Głównego w Gdańsku, który po kilku latach, po raz pierwszy od II wojny światowej w pełni odzyskał pierwotny wygląd, częściowo twórczo zrekonstruowany. O tym, co się zmieniło i co powróciło można przeczytać w licznych doniesieniach medialnych.
W tych doniesieniach rzadko pojawia się wzmianka o odtworzeniu ośmiu kartuszy z herbami miast ówczesnych Prus Zachodnich. Żaden materiał prasowy nie informuje jakie herby zrekonstruowano, co w nich jest ciekawego i jaki “program heraldyczny” tworzą.

Continue reading ZAGADKA ZREKONSTRUOWANYCH HERBÓW NA DWORCU GŁÓWNYM W GDAŃSKU
KING’S CHAMPION CZYLI OBROŃCA HONORU MONARCHY
Wśród uczestników procesji koronacyjnej wchodzącej 6 lutego 2023 r. w ceremonialnym porządku do Opactwa Westminster można było dostrzec jegomościa w żakiecie, kroczącego dumnie z drzewcem Sztandaru Królewskiego na ramieniu.

Dla większości widzów był zapewne jedną z wielu postaci w barwnym korowodzie poprzedzającym królewską parę, dla kolegów z pracy – emerytowanym księgowym, dla sąsiadów – właścicielem zabytkowego, wiejskiego dworu borykającym się z ogromnymi kosztami utrzymania bezcennego zabytku.
To Francis John Fane Marmion Dymoke (ur. 1952 r.) – 34. dziedziczny King’s Champion, czyli obrońca honoru monarchy. Continue reading KING’S CHAMPION CZYLI OBROŃCA HONORU MONARCHY
ARMARIA POLECA: “BYŁ DWÓR, NIE MA DWORU. REFORMA ROLNA W POLSCE”
Gdyby nie ogłoszenie w mediach społecznościowych, reklamujące spotkanie autorskie, nie wiedziałbym, że taka praca w ogóle powstała. Szczęśliwie dla osób spoza Warszawy, spotkanie z autorką odbyło się w formule zdalnej. Frekwencja była zaskakująco duża jak na tak niepopularny dzisiaj temat. Nie podejrzewałem, że aż tyle osób interesuje reforma rolna. Natychmiast po zakończeniu spotkania zamówiłem książkę w wydawnictwie i wkrótce trafiła do moich rąk.

Informacja, że mamy do czynienia z blisko 400-stronicową pracą naukową, bez żadnych ilustracji, napisaną przez p. dr Annę Wylegałę z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie może raczej zniechęcić niż zachęcić wielu czytelników do sięgnięcia po książkę. Dlatego stwierdziłem, że chociaż w międzyczasie publikacja zdobyła aż trzy nagrody i trzy nominacje w różnych konkursach, warto o niej napisać, aby więcej osób zainteresowanych tematem mogło ją przeczytać.
Continue reading ARMARIA POLECA: “BYŁ DWÓR, NIE MA DWORU. REFORMA ROLNA W POLSCE”
ŁAZIENKI KRÓLEWSKIE… NA LITWIE
Pamiętam moje pierwsze odwiedziny w Wace Trockiej i uczucie déjà vu. Byłem tam przecież pierwszy raz w życiu, a jednak czułem jakbym już wcześniej odwiedził tamtejszy pałac hrabiów Tyszkiewiczów. Wszystko za sprawą bryły budowli, dla której inspiracją był Pałac na Wodzie w warszawskich Łazienkach Królewskich.

ARMARIA POLECA: “Noble Ambitions. The Fall and Rise of the English Country House after World War II”
Wypatrzyłem ją miesiąc temu w nowojorskiej księgarni i kupiłem wzbudzając zdziwienie kolegów: “przecież mogłeś kupić na Amazonie” (wiadomo – ciężar walizki ma swój limit). Był tylko jeden egzemplarz – spoglądał z półki jakby czekał na mnie. Kilka dni temu skończyłem lekturę i cieszę się, że ją kupiłem. Szczerze polecam przede wszystkim pasjonatom ziemiańsko-szlacheckiej historii najnowszej.

HONOR, ZBRODNIA, POLITYKA I KURTUAZJA — CZYLI LEGENDA O GENEZIE ORDERU PODWIĄZKI
SKANDAL NA BALU U KRÓLA ANGLII
“Honi soit qui mal y pense !” (“Hańba temu, kto źle o tym pomyślał !”) – miał zakrzyknąć król Edward III dając początek barwnej legendzie. Jak wieść niesie, w 1348 r. na oficjalnym przyjęciu na dworze tego angielskiego monarchy jedna z dam zgubiła podwiązkę. Element damskiej, intymnej garderoby leżący na posadzce wzbudził spore poruszenie, ale także wywołał kpiące uśmiechy na twarzach kilku gości płci męskiej (nie sposób ich nazwać dżentelmenami). Atmosfera skandalu towarzyskiego wisiała w powietrzu. Wówczas król Edward podszedł i podniósł podwiązkę wysoko, aby wszyscy widzieli i słyszeli jego słowa: “Hańba temu, kto źle o tym pomyślał”. W ustach monarchy, owianego sławą pogromcy Francuzów w bitwie pod Crécy sprzed dwóch lat, to ostrzeżenie zabrzmiało poważnie i groźnie. Honor damy został uratowany, haniebny brak manier kilku osobników – odpowiednio wytknięty i potępiony.

Wyobraźmy sobie, że podobne zdarzenie ma miejsce na dworze króla Kazimierza Wielkiego. Zgubiona podwiązka z pewnością wzbudziłaby taką samą sensację w Krakowie jak w Londynie. Reguły średniowiecznej etykiety dworskiej wykluczały możliwość ukazania oczom postronnych jakiegokolwiek składnika damskiej intymnej garderoby. Taki skandal towarzyski mógł zrujnować reputację pechowej damy.

Continue reading HONOR, ZBRODNIA, POLITYKA I KURTUAZJA — CZYLI LEGENDA O GENEZIE ORDERU PODWIĄZKI
TRAGICZNA HISTORIA ZAPISANA W JEDNYM PORTRECIE (KOBIETY – OFIARY REWOLUCJI WE FRANCJI)
Ten portret przykuł mój wzrok od pierwszego spojrzenia. Przedstawia przerażoną kobietę w skromnym ubraniu, pozbawioną biżuterii i innych ozdób, z niedbałą fryzurą, z dłońmi złożonymi na podołku w geście wyrażającym niepewność lub zagrożenie, ukazaną na niepokojącym czerwonym tle. Powstał w latach 1791 – 1792. Jest przejmującą ilustracją krwawego okresu rewolucji.


Do dzisiaj nie ustalono ponad wszelką wątpliwość kogo przedstawia portret namalowany przez Jacquesa Louisa Davida. Historycy sztuki nie są co do tego zgodni. Przez wiele lat uważano, że to podobizna Emilie-Félicité Chalgrin z domu Vernet (1760-1794). Kilka lat temu ogłoszono nową teorię, zgodnie z którą ma to być portret innej kobiety — Marie-Louise Trudaine. Zwolennicy tradycyjnej atrybucji nie poddają się i dostarczają bardzo mocnych argumentów na rzecz pierwotnej identyfikacji portretowanej osoby.
Obie postaci są równie tragicznymi ofiarami rewolucji we Francji. Nie wiem która historia — pani Chalgrin czy Trudaine jest bardziej przejmująca. Continue reading TRAGICZNA HISTORIA ZAPISANA W JEDNYM PORTRECIE (KOBIETY – OFIARY REWOLUCJI WE FRANCJI)
GODŁA UNIWERSYTECKIE (I). WPROWADZENIE: HERALDYKA AKADEMICKA
Ważnym elementem tradycji akademickiej i jednym z filarów uniwersyteckiej tożsamości jest charakterystyczny system identyfikacji wizualnej. Wiele uczelni posiada swoje motto lub dewizę, niektóre także patrona, ale prawie wszystkie mają swoje godło. Jak we wszystkich sferach życia i ludzkiej działalności, także w tej można dostrzec ciekawe tendencje i prawidłowości. Najstarsze i najlepsze uczelnie pielęgnują swoje godła, które są zarówno elementem ich bogatej tożsamości i symbolem wspólnoty pokoleń studentów i profesorów, jak i cennym znakiem handlowym. Pozostałe uczelnie często traktują je czysto utylitarnie i co pewien czas zmieniają dostosowując do aktualnych tendencji w marketingu. Każde z tych rozwiązań ma plusy i minusy. Podejście “konserwatywne” pozwala na wytworzenie się unikalnej tradycji i tożsamości uczelni utrwalanej w codziennym życiu, a z czasem w historycznych dokumentach, elementach architektury, a także zabytkach i dziełach sztuki. Podkreśla szacunek dla tradycji i dumę z ciągłości. Stawia zarówno na formę, jak i na treść. Podejście “progresywne” umożliwia sięgnięcie po najnowsze narzędzia i środki z arsenału grafiki użytkowej i marketingu. Stawia akcent na dynamiczny wizerunek uczelni odpowiadającej na zmieniającą się rzeczywistość i umiejętność dostosowania do niej. Akcentują nowoczesność formy. Continue reading GODŁA UNIWERSYTECKIE (I). WPROWADZENIE: HERALDYKA AKADEMICKA
IN MARI VI(T)A TUA — CZYLI ZAGADKA “POMYLONEJ” DEWIZY UNIWERSYTETU GDAŃSKIEGO
W 2010 r. ówczesny Dziekan Wydziału Prawa i Administracji wezwał mnie i powiedział, że z okazji 40-lecia naszego Wydziału ma zostać wybity medal okolicznościowy. Pomysł bardzo mi się spodobał — tradycja bicia medali okolicznościowych jest stara i szlachetna — ale nie rozumiałem dlaczego sam Dziekan postanowił mnie o tym poinformować. Szybko okazało się, że zorganizowaniem całego przedsięwzięcia — od znalezienia projektanta, przez projekt, po wykonanie — mam się zająć… ja. Czasu zostało bardzo niewiele, a przeszkód biurokratyczno-prawnych do pokonania było sporo (czego wtedy jeszcze nie wiedziałem). Ostatecznie wszystko zakończyło się dobrze. Medal wg projektu Dobrochny Surajewskiej, wielokrotnie nagradzanej projektantki, został wybity na czas, przez Mennicę Państwową. Wyobraża na awersie element staro-gdański — Temidę ze Złotej Bramy, na rewersie — budynek Wydziału otwarty w 2002 r. W czasie uroczystych obchodów 40-lecia zorganizowanych w Filharmonii Bałtyckiej, Dziekan wręczył wszystkim pracownikom Wydziału egzemplarze medalu. Continue reading IN MARI VI(T)A TUA — CZYLI ZAGADKA “POMYLONEJ” DEWIZY UNIWERSYTETU GDAŃSKIEGO