Wypatrzyłem ją miesiąc temu w nowojorskiej księgarni i kupiłem wzbudzając zdziwienie kolegów: “przecież mogłeś kupić na Amazonie” (wiadomo – ciężar walizki ma swój limit). Był tylko jeden egzemplarz – spoglądał z półki jakby czekał na mnie. Kilka dni temu skończyłem lekturę i cieszę się, że ją kupiłem. Szczerze polecam przede wszystkim pasjonatom ziemiańsko-szlacheckiej historii najnowszej.
“Honi soit qui mal y pense !” (“Hańba temu, kto źle o tym pomyślał !”) – miał zakrzyknąć król Edward III dając początek barwnej legendzie. Jak wieść niesie, w 1348 r. na oficjalnym przyjęciu na dworze tego angielskiego monarchy jedna z dam zgubiła podwiązkę. Element damskiej, intymnej garderoby leżący na posadzce wzbudził spore poruszenie, ale także wywołał kpiące uśmiechy na twarzach kilku gości płci męskiej (nie sposób ich nazwać dżentelmenami). Atmosfera skandalu towarzyskiego wisiała w powietrzu. Wówczas król Edward podszedł i podniósł podwiązkę wysoko, aby wszyscy widzieli i słyszeli jego słowa: “Hańba temu, kto źle o tym pomyślał”. W ustach monarchy, owianego sławą pogromcy Francuzów w bitwie pod Crécy sprzed dwóch lat, to ostrzeżenie zabrzmiało poważnie i groźnie. Honor damy został uratowany, haniebny brak manier kilku osobników – odpowiednio wytknięty i potępiony.
Pałac Eltham – tutaj miało dojść do wydarzeń, które dały początek legendzie Zakonu Podwiązki [Źródło i autor: [Duncan], CC BY 2.0, via Wikimedia Commons
Wyobraźmy sobie, że podobne zdarzenie ma miejsce na dworze króla Kazimierza Wielkiego. Zgubiona podwiązka z pewnością wzbudziłaby taką samą sensację w Krakowie jak w Londynie. Reguły średniowiecznej etykiety dworskiej wykluczały możliwość ukazania oczom postronnych jakiegokolwiek składnika damskiej intymnej garderoby. Taki skandal towarzyski mógł zrujnować reputację pechowej damy.
Albert Chevallier Tayler “[Edward III and Countess of Salisbury initiating the] Ceremony of the Garter”, 1901, [fragment], olej na płótnie. [Kolekcja C. Michaela Hogana]