Ważnym elementem tradycji akademickiej i jednym z filarów uniwersyteckiej tożsamości jest charakterystyczny system identyfikacji wizualnej. Wiele uczelni posiada swoje motto lub dewizę, niektóre także patrona, ale prawie wszystkie mają swoje godło. Jak we wszystkich sferach życia i ludzkiej działalności, także w tej można dostrzec ciekawe tendencje i prawidłowości. Najstarsze i najlepsze uczelnie pielęgnują swoje godła, które są zarówno elementem ich bogatej tożsamości i symbolem wspólnoty pokoleń studentów i profesorów, jak i cennym znakiem handlowym. Pozostałe uczelnie często traktują je czysto utylitarnie i co pewien czas zmieniają dostosowując do aktualnych tendencji w marketingu. Każde z tych rozwiązań ma plusy i minusy. Podejście “konserwatywne” pozwala na wytworzenie się unikalnej tradycji i tożsamości uczelni utrwalanej w codziennym życiu, a z czasem w historycznych dokumentach, elementach architektury, a także zabytkach i dziełach sztuki. Podkreśla szacunek dla tradycji i dumę z ciągłości. Stawia zarówno na formę, jak i na treść. Podejście “progresywne” umożliwia sięgnięcie po najnowsze narzędzia i środki z arsenału grafiki użytkowej i marketingu. Stawia akcent na dynamiczny wizerunek uczelni odpowiadającej na zmieniającą się rzeczywistość i umiejętność dostosowania do niej. Akcentują nowoczesność formy.
Z drugiej strony “konserwatyzm” symboliki uniwersyteckiej może być uznany za dowód jej przestarzałości — niedopasowania uczelni do nowoczesności, gnuśność, tkwienie w przeszłości. Z kolei wybór wizerunku “progresywnego”, opartego na marketingowych trendach, które są zmienne (i podlegają zmianom coraz szybciej), a więc szybko się dezaktualizują, może sprawić, że będzie on wymagać ciągłych zmian, aby nie razić przestarzałą formą. Ta zmienność nie pozwoli na wytworzenie się tradycji, która jest walorem podejścia konserwatywnego. Nie bez znaczenia są także koszty kolejnych zmian wizerunku wymagających ich wdrożenia na licznych nośnikach (od flag i elementów architektonicznych po dyplomy, pieczątki i materiały promocyjne). Oczywiście podejście konserwatywne jest trudne w przypadku uczelni o krótkiej historii. Trudne nie oznacza: niemożliwe. Każda, nawet najstarsza uczelnia była kiedyś młoda. W zależności od podejścia — historia i tradycja mogą być zarówno źródłem bogactwa form i treści, ale także — ciążącym balastem i hamulcem rozwoju.


Polskie uczelnie w zakresie systemu symboliki i wizualizacji dostarczają przykładów głównie podejścia progresywnego. Ponadto, ponieważ nie wytworzył się spójny system polskiej identyfikacji akademickiej, w tej sferze panuje pełna dowolność. Niestety, spora część polskich godeł akademickich prezentuje niską jakość artystyczną i przeciętny poziom wzornictwa. W tym przypadku nie występuje większość zalet podejścia “progresywnego”. Trudno też mówić o zaletach modelu “konserwatywnego” w przypadku kurczowego trzymania się znaku niskiej jakości tylko dlatego, że jest “stary”. Znajomość heraldyki wśród grafików i projektantów polskich znaków jest — oceniając rezultaty ich działań — nieczęsta.
Pytanie, które warto postawić dotyczy możliwości połączenia zalet obu rozwiązań. Okazuje się, że jest to możliwe, co widzimy na przykładzie uniwersytetów w krajach, gdzie mamy do czynienia z utrwaloną i oryginalną tradycją akademicką. Są kraje, w których wytworzył się i funkcjonuje spójny system identyfikacji akademickiej — przynajmniej w odniesieniu do najlepszych uczelni i ich wydziałów.
Najstarsze i najlepsze uczelnie świata w przeważającej większości posługują się jedną z dwóch tradycyjnych odmian emblematu akademickiego: herbem lub pieczęcią. Wszystkie pozostałe uczelnie używają szerokiego wachlarza znaków i godeł, które mają luźny lub znikomy związek z tradycją akademicką, ale są częścią szerokiej dziedziny marketingu. Co ciekawe, herby i pieczęcie nie poddają się procesowi dezaktualizacji. Ranga, jaką posiadają w systemach wizualizacji jest pomimo upływu setek lat od ich narodzin — niezmienna i niezagrożona. Zachowują swój “konserwatywny” charakter potrafią dostosować się do “progresywnego” modelu. To prawdziwy fenomen.
Chciałbym poświęcić im cykl tekstów ilustrowanych przykładami — licząc po cichu, że być może uda mi się zwrócić uwagę władz i społeczności akademickiej polskich uczelni na ten problem, zachęcić do krytycznego spojrzenia na system identyfikacji swojej uczelni. A może któryś z podanych przykładów, modeli lub systemów zainspiruje do zmian — tym razem na lepsze i wprowadzanych już na trwałe. Na mojej uczelni trwają właśnie prace nad nową symboliką uniwersytetu i wydziałów. Z dostępnych informacji mogę wnioskować, że celem jest właśnie znalezienie złotego środka, czemu kibicuję.
W kolejnych odcinkach zaprezentuję dwa systemy tradycyjnych godeł uniwersyteckich najlepszych uczelni i wydziałów z Europy i świata — w tym z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Włoch i Stanów Zjednoczonych. Skoro o tradycji mowa — będą to dwa najstarsze systemy, oparte na herbach i na pieczęciach uniwersytetów.
HERALDYKA AKADEMICKA – PODSTAWY


Niezwykłą cechą heraldyki jest to, że pomimo upływu setek lat od jej narodzin przetrwała do naszych czasów i jest wciąż żywa. Zmieniała się jej stylistyka, tak jak zmieniały się style w architekturze i sztuce, ale zachowała swoją istotę. Jest spójnym systemem identyfikacji, który pozwala na zapisanie w postaci obrazkowej często bardzo złożonej informacji w formie aluzji i ukrytych znaczeń. Również te znaczenia i symbole mają nierzadko wielowiekową metrykę i tradycję.
Heraldyka wbrew poglądowi popularnemu przez wieki, że powstała aby ułatwić identyfikację zakutych w stal od stóp do głowy rycerzy na polu bitwy (ten pogląd odrzucono wiele lat temu jako pozbawiony realnych podstaw) — od początku służyła identyfikacji właściciela danego przedmiotu. Herbami znaczono tarcze, sztandary i końskie kropierze, ale także przedmioty codziennego użytku, budynki czy zwierzęta. Pierwsze herby uniwersyteckie nawiązywały do herbów ich założycieli — monarchów i szlachty. Jest to genialnie prosty sposób zamanifestowania długiej tradycji oraz oddania wieczystego hołdu założycielowi.
Sięgnijmy po przykłady.

Herb kolegium Sydney Sussex w ramach Uniwersytetu Cambridge jest tożsamy z herbem jego założycielki, Franciszki Radclyffe z Sydney’ów, hrabiny Sussex (1531-1589), Herb składa się z dwóch pól. W polu heraldycznie prawym (w polu srebrnym skos karbowany czarny) — herb Radclyffe (rodziny męża Franciszki). W polu lewym — (w polu złotym grot błękitny ostrzem w dół) herb Sidney’ów (rodziny ojca Franciszki). Hrabina Sussex zapisała w testamencie 5000 funtów na założenie kolegium, które istnieje do dzisiaj. Tarcza herbowa ma kształt rombu — zastrzeżony w heraldyce dla mężatek.

W herbie Kolegium Lincoln (Lincoln College, Oxford) połączono w trzech kolejnych polach (poczynając od heraldycznie prawej strony): (1) herb biskupa Lincoln, Richarda Fleminga — fundatora Kolegium, (2) herb diecezji Lincoln, (3) herb II biskupa Lincoln, Thomasa Rotherhama – drugiego fundatora Kolegium. W herbie zapisano więc burzliwą historię początków Kolegium. Zostało ufundowane w 1427 r. by zwalczać antykościelny ruch lollardów i nauki Jana Wiklefa (John Wycliffe). Burzliwe konsekwencje Wojny Dwóch Róż nie oszczędziły Kolegium ufundowanego na mocy przywileju wystawionego przez króla Henryka VI z rodu Lancaster. Kolegium zawdzięcza swoje przetrwanie pomocy jego członków oraz wsparciu drugiego biskupa Lincoln — Thomasa Rotherhama, którego herb na pamiątkę tych wydarzeń — także widnieje w jednym z pól tarczy.

Heraldyka dysponuje nieprzebranym bogactwem symboli, którymi można wyrazić idee przyświecające danej uczelni czy wydziałowi, jej geograficzne usytuowanie, ważne fakty związane z jej historią i wiele innych znaczeń. System tworzenia herbów jest ściśle uregulowany, co pozwala bez trudu stworzyć spójny wizerunek herbu zgodny z zasadami. Dzięki temu symbolika herbu będzie czytelna na całym świecie, ponieważ heraldyka jest (przy drobnych, lokalnych odmiennościach) systemem uniwersalnym
Co najważniejsze — heraldyka jest wciąż żywa i rozwija się nadal w XXI wieku. Tak jak w średniowieczu, nadal powstają nowe uniwersytety, instytucje publiczne i prywatne firmy, które występują o nadanie lub zatwierdzenie nowych herbów.

Tym, którzy uważają, że herby są właściwe tylko dla uczelni lub wydziałów starych, sięgających korzeniami średniowiecza lub — że herby nie pasują do nowoczesnego wizerunku uczelni — chciałbym zaprezentować przykład z XXI w. podważający to przekonanie.
W 2019 r. powstało najmłodsze kolegium w Oksfordzie — Reuben College — pierwsze założone w XXI w. Szanujące się kolegium powinno mieć swój herb, dlatego od razu przystąpiono do prac projektowych. Po trwających kilka miesięcy konsultacjach z udziałem wybitnych specjalistów z zakresu heraldyki z angielskiego College of Arms, ten oficjalny organ heraldyczny właściwy dla Anglii i Walii, nadał kolegium Reuben herb. Podczas gdy jego wzór zachwyca prostotą, złożona symbolika dowodzi uniwersalnego, ponadczasowego charakteru heraldyki.

Główne obszary nauki uprawiane w kolegium to: zmiany klimatyczne, sztuczna inteligencja, uczenie maszynowe, badania komórek, etyka i wartości. Symbolika herbu odpowiada tym obszarom. Zmiany klimatu symbolizują kolory zielony i biały (las i woda). Komórki symbolizują dwa błękitne annulety (pierścienie). Charakterystyczne symbole — złote po bokach i błękitne u dołu to w heraldyce oznaczenie gronostajowego futra. Ich podobieństwo do cyfry “1” sprawia, że razem z annuletami (podobnymi do cyfry “0”) w herbie Kolegium Reuben — tworzą składniki kodu binarnego. Kiedy odczytamy je od lewego górnego rogu do prawego dolnego powstanie: 100111, czyli w kodzie binarnym wartość odpowiadająca liczbie “39”. Kolegium Reuben jest chronologicznie 39. kolegium Uniwersytetu Oksfordzkiego! Mamy też typowy dla heraldyki ukłon w stronę wartości, tradycji i dobroczyńców. Etykę i wartości — obszar badań kolegium dodany w 2000 r. symbolizuje symetryczny układ herbu. Dobroczyńców kolegium — rodzinę Reuben — zakodowano w herbie w sposób typowy dla heraldyki. Zastosowany w herbie odcień błękitu to tekhelet (po hebrajsku “błękitno-fioletowy” lub “turkusowy”). Jak podaje Biblia, to kolor, który Bóg wybrał jako symbol starożytnych Izraelitów. Taki kolor miały draperie w Świątyni Salomona w Jerozolimie. Reubenowie to brytyjscy multimilionerzy pochodzenia żydowskiego. Zastosowanie charakterystycznego symbolu gronostajowego futra — używanego w heraldyce od średniowiecza — ma na celu symboliczne zakorzenienie XXI-wiecznego kolegium w średniowiecznej tradycji uniwersyteckiej.
Szczerze polecam sięgnięcie po heraldykę, a wśród obecnych na świecie stylów współczesnej heraldyki — najbardziej polecam heraldykę krajów germańskich i anglosaskich, gdzie osiągnęła ona najwyższy poziom. W Polsce stosowanie heraldyki jest z jednej strony dość łatwe, ponieważ nie istnieje instytucja porównywalna do brytyjskiego Kolegium Heraldycznego, stojącego na straży herbów używanych w przestrzeni publicznej. Każdy herb wymaga w Wielkiej Brytanii zatwierdzenia i rejestracji przez Kolegium, co wiąże się z koniecznością spełnienia wymogów formalnych oraz wniesienia opłaty (w Szkocji analogiczną rolę pełni Dwór Lorda Lyon). Z drugiej — brak takiego ciała (Komisja Heraldyczna przy ministrze właściwym ds. administracji zatwierdza niestety tylko herby jednostek samorządowych) — powoduje, że nie ma oficjalnego urzędu, który dbałby o jakość heraldyki polskiej. Sięgając po heraldykę warto więc pamiętać, że tak jak heraldyka dobra i piękna, jest też heraldyka zła:
|
|
|
Życzę wiele radości z odkrywania walorów heraldyki i zapraszam na kolejny odcinek poświęcony pieczęciom jako znakom uczelni wyższych.
Ilustracja w nagłówku: Pinterest


Dziękuję za bardzo ciekawy artykuł. Przeczytałam z wypiekami na twarzy.
Ostatnio rozpaczliwie szukam informacji na temat proweniencji herbów uniwersytetów i instytucji z nimi związanych. Czy jest jakaś zależność np. między herbem Uniwersytetu Jagiellońskiego a herbem Biblioteki Jagiellońskiej. Czy stosowano jakieś ogólne reguły łączące te herby czy każda instytucja samodzielnie ustalała ich design.
Bardzo prosiłabym a informacje w tym zakresie – wskazówki gdzie szukać? Może jest jakaś książka na ten temat? Opracowanie?
Pozdrawiam serdecznie
Martyna