Ten portret przykuł mój wzrok od pierwszego spojrzenia. Przedstawia przerażoną kobietę w skromnym ubraniu, pozbawioną biżuterii i innych ozdób, z niedbałą fryzurą, z dłońmi złożonymi na podołku w geście wyrażającym niepewność lub zagrożenie, ukazaną na niepokojącym czerwonym tle. Powstał w latach 1791 – 1792. Jest przejmującą ilustracją krwawego okresu rewolucji.


Do dzisiaj nie ustalono ponad wszelką wątpliwość kogo przedstawia portret namalowany przez Jacquesa Louisa Davida. Historycy sztuki nie są co do tego zgodni. Przez wiele lat uważano, że to podobizna Emilie-Félicité Chalgrin z domu Vernet (1760-1794). Kilka lat temu ogłoszono nową teorię, zgodnie z którą ma to być portret innej kobiety — Marie-Louise Trudaine. Zwolennicy tradycyjnej atrybucji nie poddają się i dostarczają bardzo mocnych argumentów na rzecz pierwotnej identyfikacji portretowanej osoby.
Obie postaci są równie tragicznymi ofiarami rewolucji we Francji. Nie wiem która historia — pani Chalgrin czy Trudaine jest bardziej przejmująca.
MARGUERITE-EMILIE-FÉLICITÉ CHALGRIN

Marguerite-Emilie-Félicité Vernet urodziła się w 1760 r. w rodzinie nadwornego malarza króla Ludwika XV, Josepha Verneta. Dzieciństwo spędziła w Luwrze. Bogato uposażona przez ojca, w 1776 r. w wieku 16 lat wyszła za mąż za starszego o 21 lat wybitnego architekta na dworze Ludwika XVI Jean-François-Thérèse Chalgrina. Już po roku na świat przyszła ich córka – Louise. Małżeństwo jednak nie było udane. W 1782 r. doszło do separacji i para rozstała się.

Émilie powróciła do ojca i ponownie zamieszkała w Luwrze. Joseph Vernet zmarł w 1789 r. Wkrótce wybuchła rewolucja. W 1792 r. kiedy w królewskim pałacu regularnie okradanym i napadanym przez tłum zrobiło się niebezpiecznie, Emilie przeniosła się wraz z córką do przyjaciółki, Rosalie Filleul de Besne do jej rezydencji Hotel de Travers w Passy koło Paryża. Resztki majątku (spadku po ojcu oraz odzyskanego posagu) pozwoliły jej na skromne, ale godne życie.
Rosalie (z domu Boquet de Liancourt) także wywodziła się z rodziny artystycznej należącej do szlachty. Jej ojciec był malarzem i marszandem, a stryj projektantem kostiumów dla opery. Od młodości była przyjaciółką słynnej portrecistki Élisabeth Vigée-Le Brun. Była znana nie tylko z powodu swojej wyjątkowej urody, ale zdobyła uznanie jako autorka portretów przedstawicieli ówczesnych elit, a także pejzaży i miniatur. Jej talent otworzył jej drzwi do Akademii św. Łukasza. Kilka prac zleciła jej królowa Francji Maria Antonina, która ceniła talent Rosalie i w 1780 r. uzyskała dla niej tytuł “nadwornej malarki rodziny królewskiej”.

24-letnia Rosalie, dzięki protekcji królowej Marii Antoniny i księżnej Rohan-Guéménée, wyszła w 1777 r. za mąż za 45-letniego Louisa Filleul de Besne, królewskiego dozorcę zamku Muette. W ceremonii zaślubin wziął udział m.in. sam Benjamin Franklin, przyjaciel rodziny. Zamek Muette był jedną z ulubionych rezydencji królewskich. Pierwszą wersję zamku zbudowano dla Małgorzaty de Valois (słynnej królowej Margot, pierwszej żony pierwszego Burbona na tronie Francji, Henryka IV). Gościł tam m.in. car Piotr Wielki. Po gruntownej przebudowie, na polecenie Ludwika XV, spotykał się on w zamku ze swoimi kochankami, m.in. z Madame de Pompadour. W zamku odbył się też pierwszy wolny lot balonem kierowanym przez człowieka. Na pokładzie balonu wyprodukowanego przez braci Montgolfier, dokonała tego para śmiałków i miłośników awiacji — Jean-François Pilâtre de Rozier i markiz François Laurent d’Arlandes. Na zamku gościła także Maria Antonina, a po śmierci Ludwika XV — czasowo — cała rodzina królewska. Louis jako dozorca zamku otrzymywał wysoką pensję, która pozwoliła rodzinie na przyzwoite życie, ale od lat borykał się z coraz poważniejszą chorobą, która sprawiała, że funkcję dozorczyni sprawowała de facto Rosalie. Te obowiązki uniemożliwiały jej kontynuację i rozwój kariery malarskiej. Malowała tylko sporadycznie.

Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna we Francji spowodowała m.in. wdrożenie programu oszczędnościowego rodziny królewskiej. W 1785 r. postanowiono zrezygnować z coraz kosztowniejszych w utrzymaniu rezydencji królewskich we Francji i zagranicą. Na liście znalazł się także zamek Muette. Przed małżeństwem Rosalie i Louisa stanęło widmo utraty pracy i dochodów. Wówczas bardzo pomogły kontakty z członkami dworu Marii Antoniny oraz przychylność samej królowej. Król postanowił, że w uznaniu dotychczasowych zasług, oficyna zamku Muette zostanie podarowana rodzinie Filleul de Besne na prawach odrębnej własności (z czasem oficyna zyskała nazwę Hotel de Travers) wraz z wyposażeniem oraz wybranymi ruchomościami z likwidowanej rezydencji królewskiej. Louis otrzymał odprawę oraz roczną zapomogę w wysokości prawie połowy dotychczasowego wynagrodzenia. Niestety, w 1788 r. Louis zmarł. Rosalie utrzymywała się z renty po mężu oraz dochodów uzyskiwanych z wynajmu pomieszczeń w rezydencji. Jeden z apartamentów wynajęła Emilie Chalgrin.

Wydawało się, że po burzliwym okresie w życiu obu kobiet, prywatnie przyjaciółek, powrócił spokój i że znowu mają dobre widoki na przyszłość. Podobno Emilie Chalgrin była kochanką księcia Conti. Na pewno zakochał się w niej malarz Jacques-Louis David, który jest autorem poruszającego portretu — kanwy tej opowieści. Portret jest podobno niedokończony. David miał gwałtownie przerwać prace nad nim kiedy dotarło do niego, że nie ma szans na romans z Emilie Chalgrin.
Rosalie coraz rzadziej bywała w Hotel de Travers. Wynajmowała mieszkanie w Paryżu wraz z kochankiem. Nie zdecydowała się na ponowne małżeństwo bojąc się utraty prawa do renty po zmarłym mężu. W tym czasie dynamika rewolucyjna zaczęła przyspieszać. Radykalizacja nastrojów, początek rządów terroru oraz potrzeby finansowe przywódców rewolucji sprawiły, że kurs wobec szlachty i arystokracji zaczął się zaostrzać. Nowa ustawa parlamentu rewolucyjnego przewidywała konfiskatę mienia należącego do zlikwidowanej arystokracji i monarchii. Hotel de Travers uznano za integralną część zamku Muette i w 1794 r. opieczętowano jego drzwi oraz rozpoczęto procedurę konfiskaty. Rosalie Filleul de Besne postanowiła bronić swojej własności uciekając się do wszelkich możliwych środków. Kiedy batalia o przejęcie domu zaczęła się wydłużać za sprawą uporu Rosalie, rewolucjoniści sięgnęli po dobrze sprawdzone w takich sytuacjach metody. Spreparowano donos na Rosalie, która część sprzętów uzyskanych przy likwidacji rezydencji w 1785 r. oraz należących do wyposażenia przeniosła do swojego domu w departamencie Loiret oraz sprzedała lub rozdała. Handlarz-pośrednik doniósł do Komitetu Bezpieczeństwa Powszechnego, że obywatelka Filleul sprzedaje przedmioty uzyskane od Marii-Antoniny oraz należące do majątku narodowego a pochodzące z zamku La Muette. Rosalie natychmiast aresztowano i umieszczono w ponurym więzieniu Conciergerie w Paryżu. Jej dom poddano rewizji. Wówczas, w apartamencie Emilie Chalgrin odnaleziono 10 kg świec, które Rosalie podarowała Emilie z myślą o weselu córki tej drugiej, do którego właśnie się przygotowywała. U Chalgrin znaleziono także listy miłosne od jej kochanka, barona Piscatory, który pełnił funkcje w republikańskiej skarbowości wojennej oraz garnitur sztućców z monogramem “JFC”.
Brat Emilie, Carl Vernet (również utalentowany malarz) oraz jej kochanek – baron Piscatory rozpoczęli dramatyczne starania o jej uwolnienie. Carl słał do Komitetu Bezpieczeństwa listy i petycje, w których m.in. dowodził, że monogram “JFC” należy do zmarłego męża Emilie Jean-François Chalgrina, a więc sprzęty są właśnością Emilie, a nie przedmiotem kradzieży. Baronowi Piscatory dzięki swoim znajomościom udało się na krótko wykreślić Emilie z listy oskarżonych, ale nie wiedział, że rezydencja wpadła w oko działaczom rewolucyjnym i chcieli ją pozyskać dla siebie, jak stało się z wieloma nieruchomościami należącymi do tradycyjnych elit w tym okresie. Pętla wokół Emilie zaczęła się zaciskać. Wówczas jej zdesperowany brat spotkał się z Jacquesem-Louisem Davidem błagając go o pomoc. David — wcześniej malarz nadworny Ludwika XVI, po wybuchu rewolucji szybko odnalazł w sobie iskrę rewolucyjną i z żarliwym zapałem neofity dołączył do radykalnego skrzydła rewolucji. Był przyjacielem Robespierre’a. Jako deputowany do parlamentu rewolucyjnego głosował za wyrokiem śmierci na Ludwika XVI. Wszedł w skład Komitetu Bezpieczeństwa Powszechnego i bez trudu mógł doprowadzić do uwolnienia Emilie, której niegdyś oferował swoje uczucia. Według legendy David miał odpowiedzieć Vernetowi: “Namalowałem Brutusa. Nie mogę prosić Robespierre’a. Trybunał jest sprawiedliwy. Twoja siostra jest arystokratką i nie będę sobie nią zawracał głowy”. Wzmianka o namalowaniu Brutusa to aluzja do niedokończonego portretu Emilie Chalgrin pędzla Davida.

Proces przeprowadzono bez udziału świadków, ani obrony. Obie kobiety zostały uznane za winne zarzucanych im czynów. Wśród zarzutów znalazły się twierdzenia, że: „za pomocą wszelkiego rodzaju wykrętów dążyły do unicestwienia wolności i przywrócenia monarchii we Francji”. “Znaleziono u nich przedmioty ze znakiem domeny narodowej w domu, który, jak twierdziła oskarżona Filleul, został jej podarowany przez piekielną Marię Antoninę, jej przyjaciółkę”. “Użyła wszelkich środków, aby pozbawić naród tego domu należącego do domeny narodowej.

Oskarżone kobiety skazano na karę śmierci przez ścięcie gilotyną oraz konfiskatę mienia. Wyrok wykonano natychmiast. Odprowadzono je do więzienia Conciergerie, z którego po ścięciu włosów, charakterystyczne wozy transportowały skutych i stojących gęsto skazańców. Rosalie zginęła jako pierwsza na oczach swojej przyjaciółki. Był 24 lipca 1794 r. Za cztery dni ścięto gilotyną samego Maksymiliana Robespierre i jego klikę, w tym krwawego Louisa de Saint-Justa, którego płomienne przemowy miały istotny wpływ na skazanie obu bohaterek tej opowieści.

Haniebnego czynu Jacquesa-Louisa Davida nigdy nie zapomniała mu przyjaciółka obu skazanych kobiet, malarka Élisabeth Vigée-Lebrun, która szczęśliwie przeżyła rewolucję. Zgodnie z przekazem z epoki, już po restauracji monarchii w 1815 r., kiedy David próbował znowu zmienić front (poprzednio poparł Napoleona) i często bywał na królewskim dworze, aby zaoferować swoje usługi, wskazała go palcem i stwierdziła głośno, że ma krew Emilie Chalgrin na rękach. W 1816 r. z łatką “królobójcy” David wyemigrował z Francji i osiadł w Brukseli, gdzie przebywał do śmierci w 1825 r.
MADAME CHALGRIN CZY MADAME TRUDAINE ?
Obraz Davida, który przez wiele lat uchodził za portret Marguerite-Emilie-Félicité Chalgrin ma dzisiaj inną atrybucję. W Muzeum w Luwrze, gdzie możemy go podziwiać opatrzono go podpisem: “Portret Madame Charles-Louis Trudaine, z domu Marie-Louise Micault de Courbeton (1769-1802), dawniej uważany za portret Madame Chalgrin z domu Vernet”.
Głównym argumentem zwolenników nowej atrybucji jest fakt, że obraz odnaleziony w majątku Davida po jego śmierci (nigdy go nie dokończył i nigdy go nie sprzedał) został w inwentarzu opisany jako “Portret Madame Trudaine”. Przeciwnicy dowodzą, że jest to jedynie próba ukrycia prawdziwych personaliów wyobrażonej osoby i wyrzutów sumienia malarza. W zbiorach Muzeum Brytyjskiego w Londynie znajduje się kopia portretu podpisana jako Madame Chalgrin. Podobieństwo jest uderzające. Nie bez znaczenia jest także fakt, że obraz trafił do Luwru jako dar… prawnuka malarza Carla Verneta, czyli brata, który walczył o uratowanie Emilie Chalgrin od śmierci na szafocie. Do rodziny Vernetów obraz trafił ok. 1846-50 jako dar od markiza de Gouvello, który kupił go od pierwszego nabywcy.

Bez względu na fakt, czy obraz przedstawia Madame Chalgrin czy Madame Trudaine — jego bohaterka pozostaje postacią tragiczną. Marie Louise de Trudaine de Montigny z domu Micault de Courbeton nie zginęła co prawda na szafocie, ale straciła za sprawą gilotyny całą najbliższą rodzinę, a sama umarła wkrótce na emigracji w Szwajcarii.

Ojciec Marie-Louise, Jean-Baptiste-Vivant Micault de Courbeton, przewodniczący parlamentu Dijon, był pierwszą ofiarą terroru w mieście, zgilotynowany w marcu 1794 r. Zarzut: “próba wyemigrowania”. Brat Marie-Louise — Joseph-Vivant Micault de Courbeton został aresztowany wraz z jej mężem — Charlesem Louisem de Trudaine de Montigny, adwokatem w Chatelet, doradcą w Izbie Śledczej parlamentu paryskiego, oraz szwagrem Charlesem-Michelem Trudaine de la Sablière i jego kochanką Wiktorią de Montmorin Saint-Hérem. Wszyscy zginęli na szafocie. Mieli od 28 do 30 lat. Nie zostawili potomków. Ród Trudaine de Montigny w ten sposób wygasł. Egzekucja odbyła się dzień przed ścięciem Robespierre’a. Skazanym postawiono zarzut: “współudział w spisku w więzieniu Sainte-Lazaire”, w którym ich przetrzymywano. Wydaje się więc, że zostali osadzeni bez gotowego aktu oskarżenia, a nawet bez konkretnych zarzutów, które spreparowano w czasie śledztwa.
Co ciekawe, również w przypadku Madame Trudaine legenda mówi o nieudanej interwencji u malarza Davida, do którego udał się jeden z braci Madame Trudaine, aby ratować rodzinę. Na próżno. David nie tylko nie pomógł, ale miał ponadto przyczynić się do aresztowania emisariusza.

Wykorzystane źródła informacji:
- Blanc, Charles-Olivier, Marguerite Emilie Félicité Vernet, https://gw.geneanet.org/darbroz?lang=fr&n=vernet&nz=theze&oc=0&p=marguerite+emilie+felicite&pz=rose
- Blanc, Charles-Olivier, Rosalie Anne Adélaïde Boquet, https://gw.geneanet.org/darbroz?lang=fr&n=boquet&oc=0&p=rosalie+anne+adelaide
- Charles-Louis Trudaine (1764-1794), victime de la barbarie terroriste de l’An II, “Histoire de la Bibliophilie”, http://histoire-bibliophilie.blogspot.com/2016/03/charles-louis-trudaine-1764-1794.html