Inauguracja roku akademickiego na UWM. Źródło: "e-gazeta uniwersytecka" http://www.uwm.edu.pl/egu/news/7/czytaj/949/gaudeamus-igitur.html

INAUGURACJA ROKU AKADEMICKIEGO – ZNACZENIE, PRZEBIEG I NAJCZĘSTSZE BŁĘDY

[Przeczytanie tekstu zajmie: 12 minut(y)]

 

Już za kilka dni rozpocznie się nowy rok akademicki. Zgodnie z długą i bogatą tradycją, inauguracja odbywa się w odświętnej formie z licznymi elementami ceremonialnymi. Niestety, dla wielu uczestników — zarówno studentów jak i nauczycieli akademickich — są to niezrozumiałe, pozbawione treści rytuały, a ich bezrefleksyjne powtarzanie staje się przykrym obowiązkiem. Stąd już blisko do podjęcia decyzji o redukcji do minimum, a nawet zupełnym zarzuceniu form ceremonialnych jako archaicznych, sztucznych i “pozbawionych sensu w XXI wieku”. Brak wiedzy dotyczącej genezy, treści i sensu ceremoniałów sprawia, że uczestniczące w nich osoby popełniają przeróżne błędy, przez co sam ceremoniał zamienia się w swoją karykaturę.

Zanim pośpiech lub ignorancja uśmiercą relikty wielowiekowej akademickiej tradycji, warto przyjrzeć się im nieco bliżej, poznać ich treść i zrozumieć sens. Najbardziej prestiżowe uczelnie świata – zarówno na starym kontynencie, jak i w nowym świecie — troskliwie dbają o kultywowanie tradycji i zachowywanie ceremoniałów, które są elementem ich tożsamości i powodem do dumy. Okazuje się, że przysłowiowy XXI wiek nie ma tutaj nic do rzeczy i w niczym nie przeszkadza.

Przemarsz profesorów i absolwentów z okazji zakończenia roku akademickiego. Wydział Prawa Uniwersytetu Harvarda.

Nie chcę, żeby mój tekst miał negatywny wydźwięk. Chciałbym, aby zachęcał, promował i tłumaczył. Napisałem go kierując się troską — zarówno o dobrostan przebogatej akademickiej tradycji, która od wielu lat przeżywa postępujący kryzys, jak i o własne samopoczucie, bowiem na niektóre przykłady bezrefleksyjnego deptania tradycji i ignorancji nie mogę spokojnie patrzeć.

Ponieważ po pierwsze — teksty internetowe nie powinny być zbyt długie, a po drugie — pracuję nad książką o ceremoniale akademickim, gdzie znajdą się szczegółowe opisy reguł i zasad z uwzględnieniem różnych niuansów — postanowiłem nadać niniejszemu tekstowi formę krótkiego vademecum z uwzględnieniem najczęstszych wpadek i błędów.

PROCESJA

Od czasów średniowiecza procesje były jednym z ulubionych sposobów celebrowania akademickich wydarzeń i dni świętych patronów. Dzisiaj zostały zredukowane do form szczątkowych, a nawet zupełnie je zarzucono. Bardzo tego żałuję, szczególnie kiedy słyszę wymówki, że powodem jest brak czasu albo rzekoma nieśmiałość, czy wstydliwość osób, które nie mają odwagi założyć stroju akademickiego i pokazać się w nim publicznie. Trochę rozumiem (i współczuję) rektorów, którzy rezygnują z organizowania procesji, w której udział zadeklarowała ledwie garstka profesorów i studentów. Nie rozumiem, a wręcz oburza mnie postawa tych członków akademickiej wspólnoty, którzy z tego udziału rezygnują nie mając bardzo ważnych powodów. Dodam więc, że statuty uczelni od czasów średniowiecza przewidywały dotkliwe kary finansowe dla nieobecnych. Jeżeli procesja miała swojego świętego patrona — wykroczenie przeciwko akademickiej tradycji mogło zostać dodatkowo ukarane przez władze kościelne. Może czas przywrócić udziałowi w pochodzie obowiązkowy charakter?

Pochód profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego w roku obchodów 650-lecia uczelni [zdjęcie pochodzi ze strony 650-lecia UJ]
Tymczasem kilka podstawowych reguł:

a) Podobnie jak w całym akademickim świecie kluczowym elementem procesji jest kolejność odzwierciedlająca akademicką hierarchię, czyli precedencja. Przemarsz akademików i żaków powinien następować w ściśle określonym porządku. W Polsce najczęściej spotyka się tradycyjne ustawienie w kolejności od najniższej do najwyższej osoby w hierarchii. Rektor (a w inauguracjach wydziałowych – sam dziekan lub dziekan razem z prorektorem) kroczy na samym końcu. Pochód otwiera dwóch bedli (lub pedli), czyli starszych woźnych akademickich, także w specjalnych strojach. Jeden lub obu niosą w rękach uniesione pionowo laski zwieńczone godłem uczelni. Te laski to nie tylko ozdobny przedmiot, ale także broń, której pedel może użyć w obronie uczestników przemarszu lub w celu torowania sobie drogi albo powstrzymania intruza. Miejsce za pedlami zajmują poczty sztandarowe (o których będzie jeszcze mowa niżej), następnie doktorzy, w czarnych togach bez ozdób. Po nich przedstawiciele poszczególnych wydziałów — doktorzy habilitowani i profesorowie, a także członkowie władz dziekańskich każdego wydziału — prodziekani i dziekan. Wszyscy w strojach akademickich odróżniających się kolorami symbolizującymi poszczególne wydziały i gałęzie nauki, w kolejności, którą powinien precyzować statut uczelni lub inny akt prawny — aby uniknąć znanych od średniowiecza sporów o precedencję.

Józef Szujski, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w tradycyjnym stroju. Portret Jana Matejki z 1886 r.

Uroczysty pochód zamyka rektor, którego strój tradycyjnie odróżnia się od wszystkich pozostałych wystawnością. Składa się z długiego płaszcza, zazwyczaj w kolorze czerwonym  (lub innym, zgodnie z tradycjami danej uczelni) z gronostajowym mucetem (pelerynka). Rektor nosi na głowie biret a na piersiach ozdobny łańcuch z godłem uczelni. Na dłonie, w których dzierży symbol władzy — berło — rektor zakłada rękawiczki (białe lub dostosowane kolorystycznie do barwy togi). Na palec wsuwa sygnet — pierścień z godłem uczelni. W pochodzie mogą rektorowi towarzyszyć, idąc po bokach, prorektorzy lub pedle, w celu asysty lub ochrony Jego Magnificencji.

Łańcuch jako oznaka władzy rektorskiej jest używana również przez dziekanów. Geneza łańcucha jest nieoczywista. Wśród badaczy tradycji akademickiej nie ma na ten temat zgody. Jedni uważają, że jest to nawiązanie do dawnej tradycji nadawania przez władcę w nagrodę za wybitne zasługi złotych i srebrnych łańcuchów, które później przerodziły się w łańcuchy i wstęgi orderowe. Inni uważają, że to typowe insygnium władzy, używane od wieków także przez urzędników, burmistrzów, czy sędziów. Najciekawsza jest hipoteza, że łańcuch to pamiątka po pewnym rozkojarzonym rektorze, który skupiony na naukowych rozważaniach gubił różne przedmioty. Kiedy zgubił kosztowną pieczęć uniwersytetu i musiał ją odkupić ogromnym nakładem własnych środków, zaczął nosić ją na szyi, przywiązaną do sznura. [Na zdjęciu: łańcuch Dziekana Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, ok. 1970 r.].

b) pochód nawiązuje do dawnej tradycji procesji religijnych, a także uroczystych wjazdów monarchów do miast. Scenariusz może być wyjątkowo wystawny i obejmować towarzyszące przemarszowi popisy lub prezentacje wydziałów zlokalizowanych na trasie przemarszu. Może także ograniczyć się do dostojnego przemarszu między siedzibą rektora (lub kościołem, gdzie odbywa się otwierająca program obchodów msza święta) a miejscem obchodów uroczystej inauguracji roku akademickiego. Średniowiecze ceniło muzykę i śpiew. Muzyka towarzysząca uroczystej procesji wzbogaca jej formę i barwę.

Insygnia władzy Jego Magnificencji Rektora Akademii Górniczo-Hutniczej: płaszcz (w zielonej barwie z gronostajowym mucetem), łańcuch, berło i topór ceremonialny. Na zdjęciu nie widać pierścienia. [Zdjęcie ze strony Akademii Górniczo-Hutniczej]

c) w USA największym świętem w kalendarzu akademickim jest zakończenie roku akademickiego i wręczenie dyplomów absolwentom (Commencement Day) . Z tej okazji organizuje się uroczyste przemarsze członków uniwersyteckiej wspólnoty, akademie, przemówienia i przyjęcia. W Polsce i w krajach europejskich większe znaczenie przywiązuje się do otwarcia roku akademickiego.

STRÓJ

Współczesne togi akademickie nawiązują do strojów  noszonych w średniowieczu przez duchownych, członków zakonów rycerskich, profesorów i studentów. W porównaniu z togami używanymi na uczelniach zachodnich, szczególnie na uczelniach w krajach anglosaskich, polskie zwyczaje dotyczące tog akademickich są bardzo skromne. Tytułem przykładu można wskazać, że w prestiżowych uczelniach angielskich czy amerykańskich zarówno status i stopień akademicki, dyscyplina nauki, macierzysty wydział lub kolegium, ale także przynależność do organizacji akademickich, czy wyróżniające wyniki w nauce (w przypadku studentów) lub osiągnięcia naukowe (w przypadku profesorów) są odpowiednio odznaczane w formie dodatków do uroczystego stroju akademika. Togi w starych uczelniach anglosaskich zakłada się nie tylko przy odświętnych okazjach, ale także w codziennym życiu uczelni — studenci są obowiązani, aby zakładać je w czasie egzaminów, testów, nabożeństw, czy wypełnianiu formalnych obowiązków. W wielu uczelniach profesorowie noszą codzienną odmianę togi przez cały czas przebywania na uniwersyteckim kampusie, w czasie zajęć i podczas przerw spędzanych na dziedzińcu.

Koordynator ds. ceremoniału Deborah Little pomaga Samowi Hayesowi z Wydziału Nauk Rolniczych University of Pennsylvania założyć togę.

W Polsce dominuje zasada zakładania togi akademickiej tylko w czasie uroczystości uczelnianych i wydziałowych (uroczystej inauguracji, obchodzenia rocznicy założenia uczelni, ewentualnie wręczenia dyplomów ukończenia studiów). Jako ciekawy wyjątek chętnie podaję mój macierzysty wydział, gdzie jedna z trzech komisji habilitacyjnych (na prośbę przewodniczącego jej prodziekana ceniącego akademickie tradycje) obraduje w togach i biretach.

Prezydent USA Barack Obama w todze akademickiej University of Notre Dame.  [The Official White House Photostream (P051709PS-0201) [Public domain], via Wikimedia Commons]

Są trzy zasadnicze elementy polskiej togi akademickiej w wersji profesorskiej — biret, długi płaszcz oraz elementy dodatkowe (przede wszystkim pelerynka i sznur honorowy). Biret i pelerynka profesorskiej togi mają najczęściej kolor wydziału. Także toga posiada aplikacje w tym kolorze (najczęściej kolorowe, aksamitne mankiety). Tym różni się toga profesora od togi doktora (jednolitej i czarnej) i studenta. Biret jest symbolem przynależności akademika do społeczności doktorów, czyli osób mających prawo prowadzenia wykładów. Powinno się nosić go na głowie przez cały czas trwania ceremonialnych uroczystości. Biretu nie wolno nosić ani licencjuszowi czy magistrowi ani studentowi — nawet jeżeli są członkami rady wydziału. Doktor nie zakłada togi w kolorach wydziału. Sznur honorowy — złożony z dwóch spiralnie skręconych części, zakończonych chwostami (frędzlami) — nosi się na szyi i na ramionach, w formie rozpuszczonej (niezwiązanej) pozwalając zwisać obu jego końcom po bokach tułowia. W zachodnich togach akademickich, szczególnie studenckich, często zdarza się, że jedna osoba nosi kilka sznurów honorowych — symbolizujących przynależność do organizacji akademickich, lub wybitne wyniki w nauce. W Polsce ta tradycja jest nieznana, ale warto byłoby rozważyć zastosowanie dodatkowych sznurów np. w przypadku odróżnienia doktorów habilitowanych od profesorów tytularnych, czy doktorów honorowych, szefów katedr itp. Polskie sznury są na ogół przyszyte do kołnierza togi. Niestety — powszechnym błędem jest wiązanie sznura w kokardkę jak sznurowadło.

Toga amerykańskiego bakałarza (absolwenta studiów licencjackich). Wyraźnie widać kilka sznurów honorowych zakończonych chwostami i właściwy sposób ich noszenia. Widzimy także poprawny strój pod togę — czarne spodnie, skarpety i buty.                                                                                  [By Jacob1207 at English Wikipedia (Transferred from en.wikipedia to Commons.) [GFDL or CC-BY-SA-3.0], via Wikimedia Commons]

Często zapomina się, że toga jest strojem uroczystym, a więc należy odpowiednio dobrać do niej resztę ubioru. Prestiżowe uczelnie, jak Oksford czy Cambridge szczegółowo regulują także tę kwestię. Warto wziąć z nich przykład nawet jeżeli nie wynika to z regulacji prawnych. Panowie zakładają do togi ciemny garnitur, ciemne skarpety i czarne półbuty odpowiednie do garnituru. Do tego białą koszulę i krawat. Panie — również ciemną spódnicę i pończochy lub spodnie i buty w stonowanym kolorze i formie.

Procesja akademicka w Uniwersytecie St. Andrews w Szkocji. Prestiżowe uniwersytety w Wielkiej Brytanii bardzo restrykcyjnie regulują kwestie ubioru.

Toga profesorska jest odpowiednim strojem do eksponowania  orderów i odznaczeń państwowych. Może to być pełne insygnium (wstęga orderowa, komandoria orderu noszona pod szyją, czy odznaka na wstążeczce przypięta do pelerynki). Uroczysta inauguracja roku akademickiego jest odpowiednią okazją, aby wyeksponować wszystkie posiadane odznaki orderów i odznaczeń. Dotyczy to nie tylko profesorów noszących togi, ale także wszystkich uczestników uroczystości. Warto zaznaczyć, że w przypadku obecności w czasie inauguracji Prezydenta RP lub dekoracji odznaką orderu lub odznaczenia — założenie posiadanych już odznak jest obowiązkowe.

Zasady noszenia orderów na todze akademickiej. Na podstawie: M. Budziarek, “Kodeks orderowy na co dzień”, Łódź 1986.

Do togi profesorskiej (nie tylko rektorskiej i dziekańskiej) powinno się zakładać rękawiczki — białe lub inne, zgodne z zasadami panującymi na danym wydziale.

PROMOCJA DOKTORSKA I HABILITACYJNA

W programie uroczystej inauguracji roku akademickiego nie może zabraknąć promocji doktorskiej oraz wręczenia dyplomów habilitacyjnych.

Ceremonia doktorska uświetnia fakt przyjęcia nowego członka do wspólnoty naukowców. Właściwy scenariusz obejmuje kolejno: złożenie przez doktoranta przysięgi, dotknięcie berłem rektorskim ramienia doktoranta na wzór pasowania na rycerza, wręczenie biretu (który dopiero wtedy doktor po raz pierwszy publicznie może i powinien założyć na głowę), ewentualne wręczenie pierścienia doktorskiego (jeżeli taką tradycję nadal kultywuje uczelnia), a na koniec wręczenie dyplomu doktorskiego (najczęściej umieszczonego w ozdobnej tubie z godłem lub herbem uczelni).

Zgodnie z tradycyjnym ceremoniałem promocji doktorskiej, świeżo upieczony doktor otrzymywał trzy dary: biret doktorski – symbolizujący wejście do wspólnoty naukowców, pierścień na znak zaślubin z nauką (musiał być kawalerem), zamkniętą księgę — na znak, że posiada wiedzę, ale nie będzie się nią dzielił z byle kim. Symbolika księgi jest najbardziej rozbudowana. Inna wersja mówi o tym, że księga symbolizuje podporządkowanie się doktora w czasie wykładów podstawom wiedzy naukowej zawartym w księdze. [Na zdjęciu ceremonia doktorska na Uniwersytecie w Birmingham, by Ede and Ravenscroft. (Ede and Ravenscroft.) [Copyrighted free use], via Wikimedia Commons]

Wszelkie prezenty czy kwiaty powinno się wręczać na końcu. Należy wspomnieć o często spotykanym błędzie — w czasie uroczystości doktorzy udają się na miejsce, gdzie czeka na nich rektor lub dziekan, aby przeprowadzić ceremoniał promocyjny w już założonych na głowę biretach. To naruszenie akademickiej etykiety. Biret zakłada się dopiero w odpowiednim momencie wskazanym wyżej. I co ważne — nie zdejmuje się go do końca uroczystości.

Promocja doktorska w Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej. Promotor (w birecie) wręcza doktorantce biret – tradycyjny symbol przynależności do grona akademików. PRAWIDŁOWO ! [Żródło zdjęcia: strona Kuriera Lubelskiego]

W przypadku doktorów habilitowanych na ogół cała ceremonia  promocji habilitacyjnej ogranicza się do wręczenia dyplomu. Znane z ceremoniału doktorskiego gesty nie mają tutaj uzasadnienia i zastosowania. Sprawia to, że niestety ceremoniał habilitacyjny jest niewspółmiernie do niewątpliwego awansu i sukcesu habilitanta — bardzo ubogi. Zgodnym z ceremoniałem akademickim obyczajem byłaby np. zmiana przez habilitanta stroju doktorskiego na togę profesorską (która przysługuje również doktorom habilitowanym) lub dla ułatwienia — tylko biretu — z czarnego, doktorskiego, na kolorowy profesorski.  Analogicznie — ceremonia podniesienia godności akademika do profesury tytularnej mogłaby polegać na dodaniu sznura honorowego w określonym kolorze do togi profesorskiej.

PIEŚNI

Co śpiewa się w czasie inauguracji akademickiej? Oczywiście hymn państwowy – co jest zrozumiałe i jak najbardziej właściwe. Często spotyka się także hymn “Gaude Mater Polonia” (“Raduj się, matko Polsko”) napisany ku czci św. Stanisława z okazji jego kanonizacji w 1253 r. Oczywiście jak przystało na hymn – podczas jego wykonania, czy wysłuchania — należy powstać z miejsc.

Nie ma żadnego uzasadnienia wstawanie podczas radosnej, a miejscami rubasznej studenckiej pieśni “Gaudeamus igitur” (“Radujmy się więc”), której geneza sięga XIII-wiecznego Heidelbergu lub Paryża. Kiedyś studenci znali tę pieśń na pamięć i śpiewali przy różnych okazjach. Pieśń miała swoją przyzwoitą i nieprzyzwoitą wersję. Co trochę zabawne, a trochę smutne — kilka nobliwych uczelni promuje na swoich stronach internetowych wersję rubaszną, co świadczy niestety o zupełnym upadku znajomości języka łacińskiego. Jak odróżnić obie wersje — napiszę w mojej książce.

Popularność “Gaudeamus igitur” w Polsce dziwi mnie od dawna. Rozumiem, że śpiewa się je często na kwaterach korporacji akademickich z charakterystyczną gestykulacją przy odpowiednich zwrotkach (sam mam zaszczyt należeć do “Konwentu Polonia” i znam tę pieśń na pamięć), ale po co wykonywać go przy świątecznych okazjach mając do dyspozycji tak wspaniały utwór jak “Pieśń Filaretów” czyli hymn Związku Filaretów napisany przez Adama Mickiewicza w 1820 r. ? Utwór rozpoczynający się od słów “Hej użyjmy żywota, wszak żyjem tylko raz!” posiada wszystkie elementy pieśni studenckiej i akademickiej oraz bardzo skoczną melodię.

Jeżeli już koniecznie musimy śpiewać w Polsce raczej obce naszej tradycji “Gaudeamus” – pozwólmy, aby mogli to uczynić wszyscy — wręczając kartki ze słowami lub wyświetlając  tekst z użyciem rzutnika. Odtwarzanie z magnetofonu lub wykonanie przez chór akademicki, z wielką pompą, zaledwie jednej zwrotki — to właśnie przykład zupełnego niezrozumienia tradycji. Na uniwersytetach śpiewano chętnie i często, nawet jeżeli nie starczało talentu.

SZTANDARY i POCZTY SZTANDAROWE

Poczet sztandarowy korporacji akademickiej. Pocztowi mają dla obrony sztandaru rapiery, które idąc trzymają uniesione na sztorc, aby odstraszać ewentualnego intruza. Wąskie schody sprawiły, że poczet przybrał formację kolumny.

Zachowanie się pocztów sztandarowych to temat na osobny wpis.
Tutaj zasygnalizuję tylko najważniejsze sprawy. Poczet sztandarowy składa się co do zasady z trzech osób: chorążego i dwóch pocztowych. Zadaniem pocztowych jest ochrona sztandaru i ułatwienie chorążemu przejście przez tłum. Poczet kroczy zawsze w taki sposób, aby chorąży znajdował się pomiędzy pocztowymi, którzy w zależności od szerokości drogi idą po bokach lub przed i za nim. Oczywiście członkowie pocztu sztandarowego powinni być odpowiednio ubrani. Standardowy ubiór to garnitur z krawatem dla mężczyzn, a jeżeli w poczcie stają także panie — to spódnica do kolan i biała bluzka. Poczet zakłada szarfy w barwach narodowych lub innych, dostosowanych do barw reprezentowanej organizacji. Rola pocztu jest zaszczytna, ale także wymaga od jego członków dobrej kondycji. Sytuacja, w której ktoś z pocztowych, albo co gorsza chorąży siada w obecności sztandaru na krześle jest niedopuszczalna. Należy także pamiętać, że podczas hymnu państwowego chorąży ma obowiązek pochylić sztandar i trzymać go w tej pozycji do zakończenia utworu. Pocztowi stają w pozycji na baczność.

Inauguracja roku akademickiego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Poczet sztandarowy korporacji akademickiej Konwent Polonia w komplecie i na stanowisku. Pocztowi drugiego pocztu zmęczyli się i usiedli na krzesłach pozostawiając samego chorążego.

 

TYTULATURA

W sytuacjach ceremonialnych rektorowi przysługuje tradycyjny tytuł grzecznościowy Jego Magnificencji, czyli dosłownie “Jego Wspaniałości”. Zwracając się do rektora wprost nie mówimy jednak “Jego Magnificencjo”, ale “Wasza Magnificencjo”, stosując formę pluralis maiestaticus.

Posłużenie się tytułem profesora czy stopniem doktora nie zwalnia z zasady używania grzecznościowych zwrotów “pan/pani”. Do profesora zwracamy się więc “panie profesorze” lub “pani profesor”, a nigdy “profesorze Iksiński”. Wymieniając kilku profesorów można posłużyć się nazwiskiem, najlepiej łącznie z imieniem, zawsze obowiązkowo dodając “pana/panią”: “witam serdecznie pana profesora Jana Iksińskiego, pana profesora Zenona Igrekowskiego i pana profesora Władysława Zetowskiego”.

CO PRZYNIESIE PRZYSZŁOŚĆ?

W 2015 r. w Uniwersytecie Oksfordzkim zorganizowano referendum w sprawie zniesienia obowiązku zakładania tog akademickich w czasie uroczystości i bardziej oficjalnych wydarzeń oraz uchylenia przepisów na temat poprawnego stroju codziennego (tzw. subfusc, czyli “ciemny kolor”). Blisko 80% głosujących studentów opowiedziało się za utrzymaniem dotychczasowych zasad.

Strój akademicki jest ważnym elementem tradycji, na której opiera się prawie 1000-letnia historia uniwersytetów. Trudno wyobrazić sobie uniwersytety bez tradycyjnych ceremoniałów, owianych legendą rytuałów, tajemniczych symboli i łacińskich terminów. Chociaż przetrwały przez wieki, kultywowane przez kolejne pokolenia profesorów i studentów, bardzo łatwo mogą trafić do lamusa jeżeli współczesne generacje przerwą tę sztafetę. Czy zwycięży szacunek dla wielowiekowej tradycji i uznanie dla jej bezcennej wartości czy lenistwo i ignorancja? A może jest to w istocie zupełnie inny spór – nowoczesności i postępu z bezwartościowymi symbolami przebrzmiałej świetności? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć samodzielnie, zdając sobie jednocześnie sprawę, że z raz obranej drogi nie ma powrotu. A ja mając nadzieję, że “ludzi dobrej woli jest więcej” wznoszę okrzyk:

Vivat Academia ! Vivant professores !

[zdjęcie w nagłówku przedstawia inaugurację roku akademickiego na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Źródło:  “e-gazeta uniwersytecka”]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *