Historia kościoła św. Józefa w Gdańsku jest barwna i bogata, ale jednocześnie pełna tragicznych wydarzeń. Wielokrotnie rabowany, niszczony i odnawiany, szczęśliwie przetrwał do naszych czasów. Jego historia jest ściśle związana z dziejami zakonu karmelitów, którego przedstawiciele w 1391 r. przybyli do Gdańska i wzięli pod opiekę kościół św. Jerzego. Wokół kościoła ojcowie karmelici wznieśli w XV w. zabudowania klasztorne i kościół pw. Matki Bożej Najświętszej Dziewicy oraz świętych proroków Eliasza i Elizeusza. Była to pierwsza siedziba karmelitów w Polsce. Dawny kościół św. Jerzego stał się częścią kościoła jako kaplica (dzisiaj: „Wieczystej Adoracji).
W 1823 władze pruskie skasowały zakon karmelitów. W 1840 r. erygowano parafię pod (nowym) wezwaniem św. Józefa.

Na współczesnej historii kościoła piętno odcisnęła przerażająca zbrodnia, która wydarzyła się tutaj pod koniec II wojny światowej. 27 marca 1945 r. pijani sowieccy żołdacy spalili żywcem w kościele ponad 100 wiernych — głównie kobiety i dzieci — którzy zgodnie z pradawnym prawem azylu liczyli na schronienie w murach świątyni. Kościół i większość jego wyposażenia spłonęły lub wypaliły się.
Po II wojnie światowej, w 1948 r. klasztor i kościół objęli pod opiekę ojcowie oblaci, którzy odbudowali go i odnowili. W 2019 r. zakończył się wielki remont świątyni i klasztoru oraz renowacja znajdujących się w nim zabytków.
Jak czytamy w historii kościoła:
“[…] w okresie przedrozbiorowym gdański kościół karmelitów upodobali sobie mieszkający w okolicach lub bawiący w Gdańsku, przedstawiciele rodów szlacheckich, którzy nierzadko chowali tu swoich zmarłych. Świadectwem tego były liczne płyty grobowe i epitafia takich osób, jak np. zmarłego w 1565 r. starosty tykocińskiego Wojciech Wessla, kasztelana gdańskiego Dymitra Wejhera (+1628), kasztelanowej sierpeckiej Eleonory Niszczyckiej (+1633), wojewodów pomorskich Ludwika Wejhera (+1656) i Władysława Doenhofa (+1683), wojewody brzesko-kujawskiego Jana Jakuba Potulickiego (+1726) oraz kasztelanowej słońskiej Anny Sierakowskiej (+1792), damy orderu cesarstwa Gwiaździstego Krzyża, „w kwiecie młodości z powszechnym żalem z tego świata zeszłej”, które w rok później „Kajetan hrabia Sierakowski kasztelan słoński, orderów polskich kawaler, jako kochający mąż z powinności i przywiązania położyć kazał”. Po śmierci fundatora epitafium, jego wnuk Alfons dodał napis, poświęcony zmarłemu „Kajetanowi Onufremu z Bogusławic hr. Sierakowskiemu, staroście grodowemu Ziemi Dobrzyńskiej, posłowi na Sejm Wielki z województwa Krakowskiego, kasztelanowi słońskiemu, senatorowi, a w roku 1831 wojewodzie Królestwa Polskiego, kawalerowi orderów Orła Białego i Świętego Stanisława, ur. W Krakowie 1753, + w Warszawie 1841”.
Do naszych czasów zachowało się tylko uszkodzone epitafium wojewody Potulickiego na południowej ścianie prezbiterium” [1]Historia kościoła, https://gdansk.oblaci.pl/historia-kosciola/ dostęp: 17.7.2020 r.
W kościele ocalały ledwie dwa, ale za to bardzo ciekawe zabytki szlacheckiej heraldyki sepulkralnej.
Pierwszy to piękne, barokowe epitafium Jana Jakuba Potulickiego herbu Grzymała. Dotkliwie zniszczone w czasie tragicznego pożaru kościoła w 1945 r. zostało w ostatnich latach z wielkim pietyzmem odnowione i częściowo zrekonstruowane.



Gruntowna renowacja i częściowa rekonstrukcja epitafium pozwala na wyraźne dostrzeżenie herbu Grzymała. Uwagę zwraca nietypowa korona rangowa — 6-perłowa. Nie wiadomo czy to licentia poetica autora epitafium, czy błąd podczas rekonstrukcji.
Jan Jakub Potulicki herbu Grzymała (1652-1726) był m.in. posłem na sejmy walne Rzeczypospolitej wybranym z województwa pomorskiego i poznańskiego (1690, 1696, 1697, 1699, 1701-1702). Jako podkomorzy pomorski ex officio wszedł w skład Senatu (1708 r.). Za poparcie kandydatury króla Augusta II otrzymał urząd wojewody brzeskiego kujawskiego (1710 r.). Jak pisał o nim Kacper Niesiecki: “Pan wielkiego rozsądku, niemniejszej nauki”. Dwukrotnie żonaty. Zmarł bezpotomnie. Biogram Potulickiego znajduje się w Polskim Słowniku Biograficznym [2]J. Dygdała, Jan Jakub Potulicki [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XXVIII, Warszawa 1984-1985, https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/jan-jakub-potulicki-h-grzymala dostęp: 17.7.2020
Drugim ocalałym zabytkiem szlacheckiej heraldyki sepulkralnej w kościele pw. św. Józefa jest płyta nagrobna z herbem Wejherów. Wersja herbu, w której w skwadrowanych polach połączono herb Wejher i herb Mortęskich przypisywana jest w literaturze Jakubowi Wejherowi, założycielowi Wejherowa, wojewodzie malborskiemu i staroście bytowskiemu, człuchowskiemu, borzechowskiemu i kiszporskiemu. Jakub miał go przyjąć po uzyskaniu tytułu hrabiego Świętego Cesarstwa Rzymskiego w 1637 r. W swoim herbie połączył herb ojca, Jana Wejhera, wojewody chełmińskiego i babki Anny Ludwiki z Mortęskich. Jakub nie został jednak pochowany w Gdańsku, ale w Wejherowie. Zmarł bezpotomnie. W kościele św. Józefa pochowano jego dwóch braci: kasztelana gdańskiego Dymitra Wejhera (zm. w 1628 r.) i wojewodę pomorskiego Ludwika Wejhera (zm. w 1656 r.). Płytę epitafijną poświęcono zapewne pamięci jednego z nich. Jak widać, herb wyobrażony na płycie epitafijnej różni się od rysunku przedstawionego poniżej — ułożeniem heraldycznych róż (w porządku 1-2 zamiast w pas).


[więcej] ⇒ ZABYTKI HERALDYKI SZLACHECKIEJ W PÓŁNOCNEJ POLSCE
Przypisy:
| ↑1 | Historia kościoła, https://gdansk.oblaci.pl/historia-kosciola/ dostęp: 17.7.2020 r. |
|---|---|
| ↑2 | J. Dygdała, Jan Jakub Potulicki [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XXVIII, Warszawa 1984-1985, https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/jan-jakub-potulicki-h-grzymala dostęp: 17.7.2020 |
Ale ja na epitafium Wejherów widzę trzy strusie pióra a nie kwiaty.
Przekonałeś mnie – koryguję tekst (dziękuję za tę uwagę)