Tadeusz Kubalski (1903-1962)
filister K!Welecja
Pragnąc przedstawić stosunek korporacji związkowych do zagadnienia honorowej satysfakcji, należy stwierdzić przede wszystkim, że stosunek ten nie jest jeszcze ostatecznie ustalony i sprecyzowany w skutek braku odpowiedniego kodeksu honorowego, który by całkowicie i ściśle ujmował całe to zagadnienie.
W myśl programu wychowania korporacyjnego od korporanta jest wymagana dokładna znajomość prowadzenia spraw honorowych. Wprowadzając ten punkt do egzaminu korporacyjnego wychodzono z założenia, że obrona godności akademika i obrona godności swej korporacji jest jednym z obowiązków korporanta, a co za tym idzie musi być ona przeprowadzona według obowiązujących i przyjętych zasad. Umiejętność ta, dając korporantowi duże wyrobienie życiowe, pomaga do zlikwidowania sprawy przede wszystkim na drodze pokojowej, każąc uważać pojedynek za ostateczność dopuszczalną jedynie w wypadkach wyjątkowych, kiedy rzeczywiście nie ma innej drogi do dania obrażonemu całkowitej satysfakcji. Pojedynek, rozumowo biorąc, nie jest właściwym zadośćuczynieniem za wyrządzoną krzywdę lub ciężką obrazę.
Dzięki instytucji pojedynków kodeksy honorowe zahaczają o obowiązujące w Państwie prawa [1]Pojedynki są według kodeksu karnego przestępstwem, dosyć zresztą uprzywilejowanem. O ile bowiem dojdzie do sprawy sądowej, uczestnicy pojedynku skazywani są na kary przeważnie problematycznie … Continue reading i znajdują się w konflikcie nie tylko z nimi, lecz także z dogmatami Kościoła Katolickiego. Zagadnienie stało się dość skomplikowane i nie łatwo jest znaleźć wyjście. Niedostateczność dzisiejszego stanu prawnego względem życia jest oczywista.
Obecny stan rzeczy nie jest więc właściwy i ze stanowiska prawnego i ze stanowiska życiowego, nie są bowiem znane inne sposoby zadośćuczynienia, dające pełną satysfakcję za obrazę czci. Nie można przecież za takie uważać np. podanie do sądu okręgowego. Jest to ze stanowiska dżentelmeństwa i dyskrecjonalności rzeczy tak delikatnej jak honor – niemożliwe. Nie mogą również służyć za wzór sposoby załatwiania podobnych spraw za granicą, np. w Ameryce, gdzie albo konflikt załatwia się od razu przez boks – zwycięża wówczas ten, co mocniej lub szybciej uderzy, albo też oddaje się do sądu sprawę o obrazę czci, która wówczas szacowana jest w dolarach.
W tych warunkach pozostaje jedynie oprzeć się na gruncie obowiązujących kodeksów honorowych z tym zastrzeżeniem, że pojedynki należy traktować jako malum necessarium, które stosować można jedynie w wypadkach niezwykłych.
Taje też stanowisko zajmują wszystkie korporacje, zrzeszone w Związku Polskich Korporacji Akademickich. Wyrazem tego są liczne uchwały i rezolucje, uchwalane na Zjazdach P.K!A. Szczególnie znamienną jest uchwała powzięta na V Zjeździe P.K!A. w Poznaniu, która w sposób zdecydowany i jasny określa stosunek korporantów do spraw honorowych. Uchwała ta brzmi: “V Zjazd P.K!A. zaleca korporantom unikanie pojedynków, które winny być uważane za ostateczność, do której prowadzą obrazy najcięższe; korporanci, pełniący funkcje sekundantów winni zawsze dołożyć wszelkich starań ku temu, by sprawy honorowe mogły być zakończane w inny sposób przewidziany kodeksem honorowym”. Dowodem słuszności i potrzeby takiej uchwały jest fakt, żę ogół młodzieży akademickiej przyjął ją jako obowiązującą, uchwalając na V Zjeździe Zw. Nar. Pol. Mł. Akad. na wniosek korporantów identyczną rezolucję.
Również V Zjazd P.K!A. załatwił sprawę antyduelantów, tj. przeciwników pojedynku, uchwalając, że mogą oni być członkami korporacji wchodzących w skład Związku. Za warunek postawiono złożenie przy wstępowaniu do korporacji pisemnej deklaracji o nieuznawaniu pojedynków.
Stąd też zarzut pojedynkomanii, stawiany korporantom polskim, jest najzupełniej niesłuszny i krzywdzący. Jest to jedna z błędnych opinii, które obarczają polski ruch korporacyjny ze strony tych, co nie zadali sobie trudu wniknięcia w istotę rzeczy i późniejszego opiniowania, lecz potępiają w czambuł polski ruch korporacyjny, zadowoleni, że znaleźli tak łatwą analogię z niemieckimi burszenszaftami.
Niemcy lubują się w mensurach[2]Mensura — pojedynek na ostre rapiry z mnóstwem ochron, które pozwalają kaleczyć jedynie dolną część twarzy. Mensura stosowana jest w korporacjach niemieckich jako zadośćuczynienie za … Continue reading, które są dla nich widowiskiem. Korporacje polskie biorąc od korporacji niemieckich to, co jest słuszne i pożyteczne, nie naśladujących ich nigdy w tych przejawach życia korporacyjnego, które, jak np. ich sposoby załatwiania spraw honorowych, są dowodami bezmyślnej burszonady i zbyt wybujałego pojęcia o sobie. W naszej tradycji narodowej poczucie własnej godności było zawsze stawiane bardzo wysoko i obrona jej nie przybierała nigdy niepoważnego charakteru.
We wskazaniach dla polskich korporantów przy prowadzeniu spraw honorowych zawsze największy nacisk jest kładziony na poważne i właściwe jej traktowanie. Dlatego też korporant, przyjmujący obowiązki sekundanta, składa ze swej działalności szczegółową relację przed Kołem swej korporacji. Kandydat może brać udział w sprawie honorowej jedynie za zezwoleniem oldermana i w stałym z nim kontakcie. W ten sposób korporacja prowadzi kontrolę nad wywiązywaniem się swych członków z przyjętych przez nich obowiązków i daje gwarancję właściwego załatwiania honorowych konfliktów. Jest bowiem rzeczą stwierdzoną, żę duża liczba pojedynków spowodowana jest niewłaściwym prowadzeniem sprawy przez zastępców, a niejednokrotnie na skutek ich nieumiejętności jedna sprawa pociąga za sobą cały łańcuch konfliktów honorowych.
Kodeksy honorowe nie obejmują całokształtu zbyt drobiazgowo opisując pewne wypadki, a zupełnym milczeniem pomijając inne. Nie sposób bowiem ponumerować w paragrafy tysiącznych możliwości, jakie nam życie stwarza. Stąd też często kodeksy w praktyce okazują się niewystarczające, gdyż nie tworzą ogólnych tylko ram i wytycznych postępowania.
Dlatego też interpretacja kodeksów musi być rozumna i życiowa. Jeśli bowiem sekundanci będą traktować sprawę, wychodząc ze stanowiska ściśle formalnego – mogą dojść do rezultatów żałosnych.
Poczucie honoru jest pojęciem względnym i stopień obrazy jest także względny. Dlatego też często wynikają konflikty honorowe nie tylko między ludźmi sobie życzliwymi, ale na przykład i między przyjaciółmi, bo żart jednego drugi przyjął za najcięższą obrazę. Sekundanci, stosujący niewolniczo odpowiednie paragrafy kodeksu, dochodzą do pojedynku, który w takich wypadkach staje się absurdem o tragicznym niekiedy finale. Zbytnia formalistyka lub zwyczajna chęć uniknięcia dania satysfakcji dzięki uzdolnionym sekundantom doprowadza czasem, żę sprawa zupełnie prosta kończy się po paru latach, a satysfakcja, którą wreszcie obrażony uzyskuje, traci całkowicie swój sens i znaczenie.
Wreszcie nie należy brać udziału w sprawach błahych (takich jest większość). w których uczestniczy nieraz kilkanaście osób (w roli zastępców, sędziów honorowych, rozjemców itd.) mimo, iż świetnie dałoby się je załatwić bez uciążliwej procedury postępowania kodeksowego.
Istnieje wreszcie szereg specjalnych przepisów i zaleceń, które obowiązują korporantów przy prowadzeniu sprawy honorowej. Przepisy te noszą charakter tymczasowy i dorywczy, gdyż nie jest jeszcze opracowany i uchwalony kodeks honorowy.
Sprawa tego kodeksu znajdowała się na porządku obrad wszystkich Zjazdów Ogólnokorporacyjnych. Należało bowiem dla wszystkich korporantów, jako członków jednego Związku, przyjąć wspólne zasady postępowania honorowego. Ponieważ żaden z istniejących kodeksów nie odpowiadał dążeniom korporacji – postanowiono stworzyć kodeks własny, przyjmując za chwilowo obowiązujący kodeks Pomiana. Jednocześnie umieszczono w Statucie organicznym paragrafy[3]Patrz cz. II Rocznika — Statut Organiczny — § 28— § 33., ograniczające możliwość pojedynków wśród korporantów.
Zakazano korporantom udzielania satysfakcji honorowej osobom wyznania mojżeszowego, jako opierającym się na etyce Talmudu. Zakaz ten nie obejmuje bezwyznaniowych, oficerów W. P. i kawalerów orderów Rz. P.[4]III Zjazd P. K. A. — uchwała ta została również przy jęta przez III Zjazd Ogólnoakademicki.
W końcu opracowano tzw. dodatek dla korporantów do przyjętego za obowiązujący kodeksu Pomiana[5]W praktyce jest używany obecnie przez korporantów kodeks honorowy Zamoyskiego i Krzemieniewskiego (IV Zjazd P.K!A.). Dodatek ten omawia obszernie procedurę postępowania honorowego dla korporantów[6]Np. „Sekundantami korporanta winni być tylko członkowie tej samej korporacji lub skartelowanej”. „W sprawie honorowej, w której sekundatami strony przeciwnej są korporanci, korporant … Continue reading. Sprawa własnego kodeksu pozostaje w dalszym ciągu w zawieszeniu, gdyż niestety komisje, które miały go opracować, prac swoich nie dokonały.
O ile obowiązujące ułamkowe przepisy starają się w miarę możności nie dopuścić do pojedynku między korporantami różnych korporacji, ograniczając go jedynie do obrazy 3 stopnia[7]W Rydze istniały specjalne korporacyjne sądy honorowe (Ehrengericht), w skład których wchodzili delegaci wszystkich korporacyj, należących do C! C! Sądy te zbierały się dwa razy w miesiącu … Continue reading, o tyle pojedynek nie da się w ogóle pomyśleć pomiędzy członkami tej samej korporacji, co słusznie podkreślił statut organiczny.
Również umowy kartelowe wzbraniają satysfakcji z bronią w ręku w sprawach pomiędzy członkami korporacji skartelizowanych.
W ten sposób uczynione zostały przez korporantów poważne wyłomy w ogólnie przyjętej procedurze, w myśl której niektóre jedynie konflikty mogą być likwidowane z bronią w ręku.
Uprzytomnić sobie jednak trzeba, żę korporacje są stowarzyszeniami młodzieży, gdzie poziom etyczny jest najwyższym probierzem. Symbolami celów korporacji są łączące wszystkich – dewiza i barwy. Bronić je każdy przysiągł przy przyjmowaniu go do Stowarzyszenia. Obrona przeto honoru korporacji jest stawiana przez korporanta na równi z obroną honoru Ojczyzny, Rodziny i Narodu.
Wykrzyknik jaki stawiamy przy tzw. cyrklu swej korporacji, jest według tradycji znakiem, że członkowie korporacji udzielają satysfakcji honorowej. Wykrzyknik ten dla nas urasta do symbolu gotowości utrzymania honoru swej korporacji i swego osobistego na jak najwyższym poziomie etycznym.
Korporant staje się żołnierzem tych idei, a barwy są jego mundurem.
Że bronić on musi tych pojęć według przyjętych zwyczajów, tj. zgodnie z kodeksami honorowymi, które tolerują pojedynki – nie jest jego winą. I jeśli obowiązujące kodeksy nie są często właściwe, to musimy stworzyć nowe. Lecz do tego musi się dokonać przemiana dziś panujących pojęć. Przemiana ta nastąpić może jedynie dzięki pracy wszystkich tych, któzy obracają się w ciasnych częstokroć ramach dzisiejszych kodeksów, a więc przede wszystkim oficerów, starszego społeczeństwa, młodzieży akademickiej itd.
Sprzeczność praw z życiem i dążność ogólna wykazują, że sprawa zniesienia pojedynków zaczyna dojrzewać i zmiana dotychczasowego stanu rzeczy wkrótce nastąpi.
Inicjatywę, jak zwykle, musi ująć w swe ręce młodzież. Tu czeka korporacje polskie wdzięczne zadanie.
Opublikowano w: “Roczniku Korporacyjnym 1828-1928”, Warszawa 1928.
digitalizacja: fuks Radek i fuks Łukasz, K!Polonia, II-2012.
Przypisy:
| ↑1 | Pojedynki są według kodeksu karnego przestępstwem, dosyć zresztą uprzywilejowanem. O ile bowiem dojdzie do sprawy sądowej, uczestnicy pojedynku skazywani są na kary przeważnie problematycznie (z zawieszeniem wyroku). W wojsku np. pojedynki są również zabronione, lecz oficer, odmawiający stawienia się na placu, usuwany jest z armii. |
|---|---|
| ↑2 | Mensura — pojedynek na ostre rapiry z mnóstwem ochron, które pozwalają kaleczyć jedynie dolną część twarzy. Mensura stosowana jest w korporacjach niemieckich jako zadośćuczynienie za lekką obrazę, często wprost dla sportu lub nawet jako kara np. za spóźnienie. Stąd tylu Niemców ma twarze poznaczone t.zw. szmissami, dowodami niepoważnego traktowania rzeczy najbardziej poważnej — bo swego honoru. |
| ↑3 | Patrz cz. II Rocznika — Statut Organiczny — § 28— § 33. |
| ↑4 | III Zjazd P. K. A. — uchwała ta została również przy jęta przez III Zjazd Ogólnoakademicki. |
| ↑5 | W praktyce jest używany obecnie przez korporantów kodeks honorowy Zamoyskiego i Krzemieniewskiego |
| ↑6 | Np. „Sekundantami korporanta winni być tylko członkowie tej samej korporacji lub skartelowanej”. „W sprawie honorowej, w której sekundatami strony przeciwnej są korporanci, korporant może przyjąć zastępstwo dopiero po zgodzie koła swój korporacji”. „Korporantowi nie wolno sekundować niekorporantowi przeciw korporantom” (IV Zjazd P.K.A. w Wilnie). |
| ↑7 | W Rydze istniały specjalne korporacyjne sądy honorowe (Ehrengericht), w skład których wchodzili delegaci wszystkich korporacyj, należących do C! C! Sądy te zbierały się dwa razy w miesiącu i wyrokowały w każdej sprawie honorowej między korporantami. W wypadku obrazy ciężkiej, gdy zachodziła możliwość pojedynku, przedstawiał zawsze sąd obrażonemu do wyboru walkę lub pokojowe zadośćuczynienie. I jeśli obrażony wybrał to drugie — to wówczas obrażający musiał go przeprosić według formuły przez sąd podanej. |