Kolegiata pw. św. Ignacego Loyoli

Obecna, późnobarokowa, pojezuicka świątynia wybudowana w 1755 r. w podgdańskich Starych Szkotach jest czwartym kościołem na tym samym miejscu. Lokalizacja była niemal gwarancją zniszczeń przy okazji kolejnych oblężeń miasta. Poprzedni kościół, z XVII w., zniszczyli sami gdańszczanie (oficjalnie wykonując rozkaz króla dotyczący niszczenia zabudowań na drodze wojsk zagrażających Gdańskowi, nieoficjalnie miały tu mieć znaczenie trudne relacje między zakonem jezuitów i protestanckimi władzami miasta). Obecny — już w 1807 r. stracił obie wieże (za sprawą żołnierzy napoleońskich oblegających miasto). Kościół przetrwał II wojnę światową, ale nie uniknął zniszczeń. Przepadły witraże i część polichromii oraz wyposażenia ruchomego wnętrz. W latach 1946-47 kościół przeszedł gruntowny remont i częściową odbudowę.

Kolegiata pw. św. Ignacego Loyoli w Gdańsku. [autor: Artur Andrzej, CC0, via Wikimedia Commons]

W świetle burzliwej historii miasta bardzo cieszy fakt, że udało się ocalić i zachować do naszych czasów dużą część zabytkowego wyposażenia świątyni. Jednym z najcenniejszych jego elementów jest rokokowy wystrój zakrystii. To właśnie w zakrystii odnalazłem – ku mojemu miłemu zaskoczeniu – oryginalny zestaw wizerunków heraldycznych w rokokowej stylistyce. Zaskoczenie było o tyle większe, że kilkukrotnie odwiedzałem kościół w przeszłości, aby przekonać się, że nie ma w nim (w części głównej) żadnych zabytków heraldycznych.

Wnętrze zakrystii (fot. M. M. Wiszowaty, 2020 r.)

 

Zakrystia pochodzi z 1704 r., a więc jest o ponad 50 lat starsza od kościoła, otwartego w 1755 r. W środku znajduje się pięć paneli z rokokowymi kartuszami herbowymi, podtrzymywanymi przez putta, usytuowanymi na szczycie zabudowy szafowej w formie tworzącej elementy grzebieniowej dekoracji. Trzy panele herbowe są podwójne, a pozostałe dwa —  pojedyncze. Każdy panel herbowy został opatrzony podpisem w języku łacińskim na stylizowanym malarsko pasie pergaminu. Wizerunki herbowe prezentują tarczę z godłem oraz koronę rangową z klejnotem. W przypadku podwójnych przedstawień zastosowano układ nie w pełni prawidłowy pod względem heraldycznym: jedna korona rangowa wieńczy dwie skierowane od siebie (a nie ku sobie, jak w poprawnym ukłonie heraldycznym) tarcze. Nad koroną umieszczono jeden lub dwa klejnoty, co także stanowi heraldyczne kuriozum. Herby nie posiadają innych typowych elementów, jak: hełm, czy labry. Godło herbowe na jednym z podwójnych paneli jest zatarte. Pozostała tylko tarcza z błękitnym polem (o czym niżej). 

 

Podobna stylistyka oraz lokalizacja wszystkich herbów prowadzi do wniosku, że nie jest to zestaw przypadkowy, ale świadomie skonstruowany w oparciu o jakąś wspólną cechę herbownych lub herbów. Jest to więc tzw. heraldyczny program ideowy. Wszystkie zaprezentowane herby należą do dobroczyńców kościoła oraz innych postaci ważnych dla jego historii, co prowadzi do konkluzji, że mamy do czynienia z często spotykaną odmianą heraldycznego programu fundacyjnego (donacyjnego)

Oto wspomniane panele z wizerunkami herbowymi:

Na zdjęciu widzimy wizerunek jednej z odmian herbu Grzymała (w polu złotym mur z trzema blankami i otwartą bramą, czerwony). Opis głosi “INSIGNE ANTONII OSTROVSCII EPISCOPI VLADISLAVIENSIS CONSECRATIONIS ECCLESIAE”. Herb upamiętnia biskupa włocławskiego, Antoniego Ostrowskiego herbu Grzymała, który konsekrował kościół.

Antoni Kazimierz Ostrowski (1713-1784) — kawaler Orderu Orła Białego i Orderu Świętego Stanisława, senator rezydent, elektor królów, biskup inflancki, a następnie kujawski i włocławski, arcybiskup gnieźnieński i prymas Polski i Litwy. Ten sprawny gospodarz i zarządca dóbr nie zapisał się chwalebnie na kartach dziejów. Przeszedł do historii Polski jako stronnik polityczny Rosjan, odgrywając rolę w stopniowym upadku Rzeczypospolitej, w tym – w I rozbiorze.

Powyższym wizerunkom herbów Radwan (prawa heraldyczna) i Zbiświcz (lewa) towarzyszy opis: “INSIGNIA BENEFACTORUM RIBINSCIORUM GRABOSCIORUM”. Barwy pól obu herbów zostały z nieznanych powodów zamienione — Radwan powinien mieć pole czerwone, a Zbiświcz – błękitne.
Radwan to herb Józefa Rybińskiego, opata klasztoru cystersów w Gdańsku Oliwie, który 16 listopada 1755 r. odprawił w nowo wybudowanym kościele w Starych Szkotach pierwsze uroczyste nabożeństwo ku czci św. Stanisława Kostki.

Reprezentantem drugiego z uwiecznionych pod kartuszem rodów – (Goetzen-) Grabowskich herbu Zbiświcz jest Adam Stanisław Grabowski (1698-1766) — biskup chełmiński, potem biskup kujawski, a wreszcie – biskup warmiński, kawaler Orderu Orła Białego, fundator i dobroczyńca wielu kościołów, kolekcjoner, historyk sztuki i bibliofil, odkrywca rękopisów kronik Galla Anonima i Kadłubka, fundator rokokowego wystroju kaplicy w Lidzbarku Warmińskim i tamtejszego pałacu biskupiego. W czasie krótkiego zaangażowania w politykę krajową, biskup Grabowski był stronnikiem Augusta III i  jego posłem do Rzymu. Określenie “benefactor” dowodzi, że obaj biskupi hojnie wyposażyli świątynię.

Napis widniejący na powyższym zdjęciu: “INSIGNE HIERONYMI ROZRAZEWSCII EPISCOPI CULMIENSIS FUNDATORIS” nie pozostawia wątpliwości odnośnie do przynależności zaprezentowanego na kartuszu wizerunku herbu Doliwa (W polu błękitnym pas srebrny w lewo skos, na nim trzy czerwone róże. W klejnocie między dwiema czarnymi trąbami trzy czerwone róże w słup ustawione). Biskup włocławski Hieronim Rozdrażewski herbu Doliwa żył na przełomie XVI i XVII wieku i jest jedyną z upamiętnionych postaci, która nie żyła już od dawna w momencie powstawania obecnej świątyni. Powodem jego uwzględnienia w programie heraldycznym staroszkockiej zakrystii był zapewne fakt, że był dobroczyńcą miejscowych jezuitów.

To biskup Rozdrażewski sprowadził jezuitów do Gdańska w roku 1585.  Był inicjatorem, a później  opiekunem powstania kolegium jezuickiego przeznaczone głównie dla synów szlachty pomorskiej. W roku 1592 biskup Hieronim Rozdrażewski nadał jezuitom na własność grunty,  na których miało powstać przyszłe kolegium. W najlepszych latach istnienia kolegium, uczęszczało do niego kilkuset uczniów, a wśród nich — m.in. autor hymnu narodowego, generał Józef Wybicki herbu Rogala. Kolegium posiadało własną bibliotekę, bursę i teatr. Jego działalność wspierali polscy królowie – od Zygmunta III po Augusta II Mocnego. Biskup Rozdrażewski zabezpieczył gdańskich jezuitów również po swojej śmierci, zapisując im w testamencie 70 tysięcy polskich złotych — w ruchomościach, złocie, srebrze i pieniądzach — na budowę i utrzymanie kolegium.

 

Powyższy, kolejny, podwójny wizerunek herbowy przedstawia “INSIGNIA BENEFACTORUM”, a więc herby dobroczyńców kościoła. Zgodnie z podpisem są to: “INSIGNIA BENEFACTORUM IWANICCIORUM SKORZESCIORUM”. W ten sposób upamiętniono Iwanickich herbu Pełnia (po prawej stronie (heraldycznej)) i Skórzewskich herbu Drogomir (po lewej). Skórzewscy herby Drogomir, późniejsi hrabiowie, wywodzili się z Wielkopolski i Kujaw. Tam doszli do największych zaszczytów i majątku. Iwaniccy herbu Pełnia wywodzą się z zupełnie innej części Rzeczypospolitej – bo z Wołynia – ale od XVII w. posiadali niedaleko Starych Szkotów majątek w Straszynie. Obecność herbu  i nazwiska Iwanickich w kościele jezuickim jest o tyle zaskakujące, że Straszyn był w XVII w. lokalnym ośrodkiem ariańskim, a jego właściciele dołączyli do sekty braci polskich i ich wspierali. Być może w okresie kontrreformacji i prześladowań arian, Iwaniccy rewokowali i na dowód lojalności wobec kościoła rzymskokatolickiego wsparli działalność jezuitów. Być może rodzina podzieliła się na wyznawców arianizmu i katolików — co nie było rzadkie w Rzeczypospolitej, w tym – w Gdańsku (o czym częściowo — niżej).

Nie wiadomo których konkretnie Iwanickich i Skórzewskich upamiętnia podwójny kartusz.

[EDIT] Pan Adam A. Pszczółkowski zaproponował ciekawą interpretację podwójnego kartusza herbowego. Herb Drogosław symbolizowałby Stanisława Skórzewskiego (1700-1761), kasztelana chełmińskiego i generała lejtnanta wojsk koronnych. Skórzewski wystawił w oddalonych o 50 km Starych Polaszkach barokowy dwór oraz ufundował miejscowy kościół pw. św. Mikołaja. Żoną Stanisława była Katarzyna z Iwanickich herbu Pełnia. Ta bardzo prawdopodobna atrybucja herbowa wymaga jeszcze weryfikacji.

Ostatni w zestawieniu kartusz herbowy podtrzymywany przez putta przedstawia dwa herby, z których tylko jeden jest czytelny. To herb Denhoffów (Dönhoff) — rodziny szlacheckiej wywodzącej się z Westfalii, której przedstawiciele osiedli w XIV w. w krzyżackich Inflantach. Herb zwany czasami “Dzikiem” przedstawia w polu srebrnym łeb dzika czarny. Tym razem nad koroną rangową nie wyobrażono klejnotu żadnego z dwóch umieszczonych pod nią herbów (być może uległy zatarciu?). Klejnot herbu Denhoffów przedstawia wspiętego dzika przeszytego dwiema strzałami ułożonymi krzyżowo na skos.

Herb Denhoff [autor: Poznaniak, tarcza, labry, hełm Bastian, CC BY-SA 2.5 , via Wikimedia Commons]


Wraz z dołączeniem Inflant do Rzeczypospolitej w XVI w. Denhoffowie zasilili szeregi polskiej szlachty tworząc polską gałąź rodu. Do największych zaszczytów na Pomorzu doszedł Gerard Denhoff młodszy (1598–1648) – wojewoda pomorski, kasztelan gdański, podskarbi ziem pruskich, dowódca woj­skowy i dyplomata, zaufany Władysława IV, marszałek dworu królowej Ludwiki Marii, starosta malborski, kościerzyński, feliń­ski i lucyński. Gerard był protestantem, dlatego herb na pewno upamiętnia innego członka tej rodziny, wyznania katolickiego. Być może chodzi o Jerzego Albrechta Denhoffa (1640 – 1702) – kanclerza wielkiego koronnego, biskupa kamienieckiego, przemyskiego i krakowskiego.
Zatarta inskrypcja pod tarczami herbowymi głosi: “INSIGNIA BENEFACTORUM …ON…FFIORUM CZAP…I…I”. Pierwsze częściowo zatarte słowo to zapewne “DONHOFFIORUM”.

Zachowane litery drugiego nazwiska oraz błękit pola herbowej tarczy prowadzą do konkluzji, że chodzi o Czapskich herbu Leliwa (w polu błękitnym półksiężyc złoty, barkiem ku dołowi, z gwiazdą złotą pomiędzy rogami) — ród wywodzący się z Pomorza. Być może kartusz w staroszkockiej świątyni upamiętnia Tomasza Franciszka Czapskiego, biskupa chełmińskiego i opata pelplińskiego.

Sekrety staroszkockiej zakrystii wciąż czekają na pełne odkrycie. Być może Czytelnicy uzupełnią brakujące informacje o tamtejszych herbach. Gdańsk posiada bardzo niewiele zabytków sakralnych o barokowo-rokokowym stylu i wystroju. Tym bardziej zachęcam do odwiedzenia tej mało znanej gdańskiej świątyni. 

WOJEWÓDZTWO POMORSKIE

WOJEWÓDZTWO KUJAWSKO-POMORSKIE

WOJEWÓDZTWO ZACHODNIOPOMORSKIE

SZTUKA HERALDYKA MONARCHIA ETYKIETA SZLACHTA CEREMONIAŁ (con. MMXVIII)